Rafał Benedek studiował filozofię na Uniwersytecie Warszawskim i paryskiej Sorbonie. Całe szczęście w porę porzucił kontemplację na rzecz projektowania graficznego, dzięki czemu możemy cieszyć oko jedną z najlepszych (o ile nie najlepszą) identyfikacją wizualną, stworzoną na potrzeby instytucji kultury – Muzeum Narodowego w Warszawie.
REKLAMA
Absolwent MA Communication Design w London College of Communication (University of Arts), gdzie nauczył się dyscypliny i analitycznego podejścia do procesu projektowania. Współpracuje z biurem projektowym Research Studios w Berlinie (www.researchstudios.com), założonym przez Nevilla Brody’ego - jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świecie projektowania graficznego, projektanta Face magazine, obecnego szefa wydziału grafiki Royal College of Art i D&AD.
Współzałożyciel Mesmer Center. Realizował projekty m.in. dla ARTE, Bugatti, Robert Sandelson Gallery, czy Instytutu Teatralnego w Warszawie. Współpracuje z fundacją Creative Project, promującą polskie wzornictwo. Autor projektu graficznego wystawy „Chcemy być nowocześni”. Obecnie dzieli czas między Warszawę, a Nowy Jork.
18 maja Rafał po raz pierwszy zaprezentuje swoje prace na targach Art Yard Sale Ufficio Primo, z tej okazji zadaliśmy mu kilka pytań.
Ulubiony artysta? Idol? Największa inspiracja w pracy?
Inspiracje przychodzą i odchodzą. Kiedyś, dawno temu, wielką inspiracją był dla mnie David Carson. Studia w Anglii sprawiły, że zacząłem myśleć o projektowaniu w sposób o wiele bardziej zdyscyplinowany. Robienie rzeczy „po swojemu”, w sytuacji w której projektujemy dla sfery publicznej, wspólnej, wydało mi się po prostu egocentryczne. Po latach myślę, że te dwa bieguny – „malarskość”, anarchiczne bogactwo formy z jednej, oraz racjonalność i dyscyplina z drugiej strony – nie wykluczają się, ale wzajemnie dopełniają. Stanowią klucz do wybitnych projektów modernizmu. Tak jest w przypadku przepięknych i nieśmiertelnych projektów mebli małżeństwa Charlesa i Ray Eames (Vitra). Analityczny, czasami chłodny umysł Charlesa Eames'a znajdował dopełnienie w malarskim, organicznym podejściu Ray – w ten sposób powstały projekty, które były nowoczesne 60 lat temu i są ultranowoczesne dziś.
Tradycja modernistyczna, ze swoją funkcjonalną prostotą i wrażliwością na formalne piękno, jest mi najbardziej bliska. Jeżeli chodzi o dzisiejsze inspiracje i punkty odniesienia to jest ich mnóstwo: Spin, Karel Martens, Mark Farrow, Wolfgang Weingart, Massimo Vignelli, Fernando Gutierrez.
Czy często masz okazję spotykać się z odbiorcami Twoich prac? Jak myślisz, co czeka Cię na Art Yard Sale?
Pierwszymi odbiorcami moich prac są klienci, którzy je zlecają. Spotykamy się regularnie. Poza tym często otrzymujemy miłe komentarze na temat naszych prac od osób, którym wpadła w ręce książka, zobaczyli plakat, etc. Ale sytuacja w której można spotkać się twarzą w twarz z wieloma odbiorcami nie zdarza się często. Myślę, że będzie to bardzo fajne doświadczenie.
Czy wiesz już co zaprezentujesz gościom Art Yard Sale w maju? Jakich prac możemy się spodziewać i na co powinni przygotować się odwiedzający?
Art Yard Sale to dla mnie okazja żeby pokazać prace, które nie były publikowane, które z różnych względów wydają mi się ciekawe, albo do których jestem przywiązany. Jednym z głównych cech projektowania graficznego jest to, że projekty powstają na zamówienie – w konkretnej sytuacji, która definiuje ich formę i treść. To różni grafikę użytkową od sztuk pięknych. Sytuacje takie jak AYS pozwalają oderwać się od tego kontekstu i na tym polega ich ogromna wartość. Myślę że będą to głównie plakaty, eksperymenty, alternatywne wersje projektów.
Projektowanie graficzne to dziedzina w której niebywała ilość wysiłku, pracy, inwestowana jest w projekty, które nigdy nie są realizowane. Pod tym względem ustępuje chyba tylko architekturze.
Czym według Ciebie warto się kierować przy zakupie sztuki – od tej najmniejszej i stosunkowo taniej, po wielkoformatowe i drogie dzieła? Jak budowałbyś swoją własną kolekcję?
Nie jestem znawcą rynku sztuki ale podejrzewam, że działają tu te same zasady, które tyczą się rynku w ogóle – kupowałbym rzeczy sprawiające najwięcej radości, rzeczy piękne, lub takie które sprawiają, że czujemy się piękni; ze szczególnym uwzględnieniem przedmiotów, które nie są do niczego potrzebne.
Jakie prace sam kupiłbyś na AYS? Na których artystów warto według Ciebie zwrócić szczególną uwagę, kogo poleciłbyś odwiedzającym?
Do udziału AYS zostali zaproszeni naprawdę ciekawi młodzi twórcy – na pewno każdy, również ja, znajdzie dla siebie coś interesującego.
Rafał Benedek
www.mesmercenter.com
www.mesmercenter.com
Art Yard Sale Uffcio Primo
www.artyardsale.pl
www.artyardsale.pl
