Anny Halarewicz – ani jej prac – nie trzeba nikomu przedstawiać. Niesamowicie ekspresyjny styl jej ilustracji potrafi wyrazić tysiące emocji i zobrazować wszystko, co można w modzie zilustrować. Ania o sobie nie mówi wiele, dlatego przy okazji kolejnej edycji Art Yard Sale zadaliśmy jej kilka pytań.
REKLAMA
Absolwentka ASP we Wrocławiu na wydziale grafiki. W jej malarstwie główną rolę odgrywa moda oraz jej wpływ i znaczenie jakie wywiera na odbiorcy.
Jeśli akurat nie nie maluje, to pewnie jest na którejś ze swoich wystaw, a miała ich już ponad 20.
Nie lubi stać w miejscu, cały czas eksperymentuje co doskonale widać w jej wyrazistych pracach.
Jeśli akurat nie nie maluje, to pewnie jest na którejś ze swoich wystaw, a miała ich już ponad 20.
Nie lubi stać w miejscu, cały czas eksperymentuje co doskonale widać w jej wyrazistych pracach.
Jej ilustracje publikowały najpoczytniejsze magazynach modowe m.in. w Twój Styl, Exklusiv, Bluszcz czy Dilemmas Magazine
Jak wspominasz ostatnią edycję targów i spotkanie z publicznością?
Pierwsza edycja AYS przeszła moje najśmielsze oczekiwania co do frekwencji i zainteresowania. Pierwszego dnia zaraz po otwarciu, pojawiła się dziewczyna z kalendarzykiem, który projektowałam dla Twojego Stylu, z prośbą o autograf....rozbroiło mnie to. Najczęściej pojawiały się pytania o technikę i o to kiedy śpię, i czy w ogóle. Poznałam też wiele osób, z którymi mam kontakt do dzisiaj i urodziło się z tego kilka ciekawych projektów.
Czy wiesz już co zaprezentujesz gościom Art Yard Sale w maju?
Jakich prac możemy się spodziewać i na co powinni przygotować się odwiedzający?
Jakich prac możemy się spodziewać i na co powinni przygotować się odwiedzający?
W tym roku poza akwarelami i ilustracjami pokażę obrazy na płótnie.
Wiele osób, z zeszłorocznych odwiedzających, myślało że tylko ilustruję, a jest również ciemna strona mocy – malarstwo, które pochłania mnie równie mocno... jeśli nie mocniej.
Wiele osób, z zeszłorocznych odwiedzających, myślało że tylko ilustruję, a jest również ciemna strona mocy – malarstwo, które pochłania mnie równie mocno... jeśli nie mocniej.
Mam nadzieję, że uda się również pokazać najmłodsze dziecko, książkę Marty Kijańskiej pod wiele znaczącym tytułem: „(nie)winna”, z moimi ilustracjami i okładką.
Czym według Ciebie warto się kierować przy zakupie sztuki – od tej najmniejszej i stosunkowo taniej, po wielkoformatowe i drogie dzieła? Jak budowałabyś swoją własną kolekcję?
Przy zakupie zdecydowanie kierowałabym się „nieprzemożoną chęcią posiadania” danej pracy, która wpadnie w oko. Szczegóły takie jak: „czy pasuje mi do wnętrza?”, powinny być najmniej istotne i na szczęście rzadko się już pojawiają.
Z obrazem trzeba czuć się dobrze, musi trochę intrygować. Dekoracyjność szybko się nudzi. Niedoskonałość i indywidualizm kreski przenosi emocje.
To tak jest, że patrzy się na pracę i się wie – „chcę ją!”. W budowaniu kolekcji może warto zgłosić się do „fachowca”, który pomoże wyjść ponad emocje i ustawi kolekcje np. tematycznie.
Z obrazem trzeba czuć się dobrze, musi trochę intrygować. Dekoracyjność szybko się nudzi. Niedoskonałość i indywidualizm kreski przenosi emocje.
To tak jest, że patrzy się na pracę i się wie – „chcę ją!”. W budowaniu kolekcji może warto zgłosić się do „fachowca”, który pomoże wyjść ponad emocje i ustawi kolekcje np. tematycznie.
ANNA HALAREWICZ
www.annahalarewicz.eu
www.annahalarewicz.eu
Art Yard Sale Ufficio Primo
www.artyardsale.pl
www.artyardsale.pl
