Nie bardzo miałam ochotę się wypowiadać na TEN temat. Z powodów kilku. Po pierwsze, oceniać nie chciałam, a oceniłam w głowie natychmiast. Po drugie narzekać nie chciałam, a na narzekaniu raczej by się skończyć musiało. Po trzecie- wszyscy już powiedzieli chyba wszystko na TEN temat, więc wtórować nie chciałam. Ale. No właśnie- ALE.

REKLAMA
Dziś zaproszono mnie do bardzo miłego programu publicystycznego, gdzie przyjemność miałam w gronie trzech osób ciekawych podyskutować między innymi o tym. O TYM, czyli o Euro.
Rozmowę rozpoczęło pytanie: Czy daliśmy radę, czy nie. Jeśli tak, to jak? Jeśli nie, to w czym zawalić „nam” się udało.
Dyskusja natomiast powędrowała w kierunku sensu pytania tego. Co to znaczyć ma „dać radę”? Czemu mielibyśmy nie dać? I z czym mielibyśmy nie dać?
Tak więc prosto z wątku Euro- na naród nasz i mentalność narzekającą zeszliśmy.
Byłam ignorantką tak wielką, że dopiero w trakcie dyskusji ustosunkowywać się do tematu zaczęłam i świadomość poszerzać o szufladkowanie i stereotypy, jakimi karmią nas media. Nie oglądam telewizji, w internecie też buszuję rzadko i pojęcia nie miałam, że tam do takich rzeczy ludzie opinię publiczną kreujący posunąć się potrafią. „Uważajcie na tych, uważajcie na tamtych, bo Ci się przytulają, a tamci biją...” ?!?!
Ale ale. Nie tylko oni źli. Bo my też źli:)
Negatywna postawa wobec organizacji miast naszych, ulic, komunikacji, hymnu... ojej, chyba wobec wszystkiego:)
Mam wrażenie, że ten sceptycyzm wobec „naszych”, wobec świata, gdzieś w krwi polskiej chyba płynie, o czym pierwsze pytanie w programie świadczyć by nawet mogło...
I teraz my, dyskutujący i zdegustowani tym, co się dzieje, tym, że nie powinniśmy tak narzekać na siebie, że bardziej kolorowo postrzegać nas, Polaków, że nie jest wcale tak źle i że to naprawdę szkoda ogromna, że tak trudno nam zawrócić to myślenie swoje... - sami siebie złapaliśmy na tym, że krytykujemy, że oni krytykują:) ironiczne, co?:)
Więc zamknęło się oto koło i wniosek był taki, że zaakceptować mentalność naszą należy. Tak jest i już. I przede wszystkim, nie KAŻDY tak ma i generalizowania też się wystrzegać powinno.
Ponadto: od siebie "nie-krytykowanie" zaczynajmy- to pomaga;)
---------------------------------
P.S. Z życia wzięte: sprzed dni kilku z resztą:)
Dwie osoby rozmawiają o tym, że niesamowita atmosfera panuje. Uśmiechnięci wszyscy, zespoleni...Fantastycznie to wygląda... Schodzi się na temat flag polskich przy samochodach, że to też miłe i pozytywne i trzeci znajomy wtrąca się:
No tak, bardzo fajnie, tylko że gdyby ta flaga się tak oderwała nagle, zaplątać by się gdzieś mogła, w szybę walnąć i zbić jeszcze albo motocykliście na twarz- uderzyć albo oczy zasłonić...
:-)
logo
Euro- spoko;) prywatne archiwum