Autor Marta Zawadzka
Autor Marta Zawadzka

Wyglądał pogodnie. Podniosłem jego powieki, spojrzałem na jego źrenice i stało się jasne, że doznał silnego urazu mózgu. Wydostaliśmy go z kokpitu i położyliśmy na ziemi. Wtedy on westchnął i – chociaż jestem niewierzący – poczułem, że to była chwila, w której jego dusza odeszła. Sidney Watkins,główny lekarz i delegat medyczny Formuły 1, szef zespołu medycznego na torze IMOLA.

REKLAMA
Dokładnej daty poznania Marty Zawadzkiej nie pamiętam,ale pamiętam, że tak samo, jak w Sennie w jej pracach - zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Wspólny znajomy przedstawił nas sobie słowami: "Marta Maluje Obrazy”.Gdybym mogła wybrać talent, to mimo mojej wielkiej miłości do F1, do Ferrari, do motoryzacji, chciałbym umieć malować, dlatego z wypiekami twarzy powiedziałam po prostu „pokaż”.
Rzut oka w ekran telefonu wystarczył, bym postawiła sobie za cel mieć na ścianie Mojego Idola namalowanego właśnie jej pędzlem.Kiedy Senna mówił, że zaczął jeździć jako czterolatek , nikt nie chciał mu wierzyć. Jego Tata posiadał własny warsztat i skonstruował dla niego pierwszego gokarta, również wtedy sadzał go na kolanach w jego własnym samochodzie i wjeżdżali razem do garażu.
Od kiedy maluje Marta? Marta maluje całe życie.Jak chwyciła ołówek w dłoń , to tak naprawdę go już z niej nie wypuściła. Dziadek podarował jej pierwszy marker. Na owe czasy narzędzie fenomenalne i niespotykane, którym to starannie ozdobiła linoleum w kuchni.Rodzinie, co prawda to arcydzieło nie przypadło do gustu i wręcz ukarano ją odebraniem markera, jednak wrażliwość Babci na łzy wnuczki oraz poręczenie za nią własnymi słowami- że przecież to się na pewno nie powtórzy - wywołało pożądany efekt łaski. Marta z wdzięczności niezwłocznie zabrała się tym razem do przyozdabiania lodówki.
logo
Pierwsza praca na ścianie pt.„Rodzina w bucie”, była już arcydziełem świadomy, prawdziwym powodem do dumy. Powstała w salonie, za pomocą”techniki" kredek świecowych, dlatego przetrwała nie jedno odświeżanie i widoczna była nawet spod tapety.
Z perspektywy czasu można napisać, że malarstwo było od zawsze dla Marty sposobem wyrażania siebie. Dynamika i energia najpierw znajdywały ujście na boisku do siatkówki, gdzie realizowała się z racji predyspozycji fizycznych, a później znajdywały już upust na płótnie. Sport ukształtował nie tylko charakter, ale miał też ewidentne przełożenie na jej prace. Jak mawiał Senna „ściganie,współzawodnictwo są w mojej krwi, to cześć mnie, to część mojego życia”.
Dla Marty wyzwaniem jest zmierzyć się z tymi silnymi,charyzmatycznymi postaciami, które uwiecznia na swoich obrazach. Jeden z jej pierwszych wernisaży odbył się w 2011 roku na Warszawskiej Starówce.Senna urodził się pod szczęśliwą gwiazdą. To nie ulega żadnej wątpliwości. By osiągnąć sukces potrzebne są talent, praca i zaangażowanie, ale przede wszystkim choć odrobina szczęścia.
To stamtąd zdjęcie jej rockowych portretów powędrowało wprost do telefonu SLASHA, który tak samo jak ja odrazu stracił dla nich głowę. Stwierdził, że jeszcze nikt nie ujął osobowości Jimie’go Hendrixa tak, jak zrobiła to Marta. Do dziś jest już posiadaczem trzech jej obrazów, wizerunek Lemmy’ego Kilmistera, jego zmarłego przyjaciela autorstwa Zawadzkiej można zobaczyć na zdjęciu promującym jego oststni album” Living The Dream z Myles Kennedy and the Conspirators.Jedyny plakat , który wisiał w jej pokoju w dzieciństwie nad biurkiem, to był ten z podobizną Rockowego Gitarzysty wszech czasów. Teraz jej dzieła wiszą w jego domu i w jego studio nagrań, a posty z tymi energetycznymi dziełami sztuki pojawiają się na profilu instagram’owym Slasha.
logo
W samochodzie McLaren’a z silnikiem Hondy, w klasyfikacji generalnej wyprzedzając Alain’a Prosta o 3 punkty w 1988 roku, Ayrton Da Silva Senna zdobył swój pierwszy tytuł Mistrza Świata Formuły 1.Pierwsza portret Brazylijczyka Marta namalowała w 2016 roku, na wystawę jej prac zorganizowaną na okoliczność Grand Prix Singapuru – wyścigu na ulicznym torze Marina Bay Street Circuit, który to odbywa się w nocy przy sztucznym oświetleniu.
To tam poznała też osoby, które znały Mistrza osobiście i właśnie z ich ust usłyszała, że był dokładnie taki , jak uchwycony na jej obrazie - dotknięty przez Boga. Miał aurę. Takie osobowości się nie zdarzają. Ten moment ją zdefiniował.To był też moment, kiedy zyskała kolejnego odbiorcę swojego talentu … Lewisa Hamiltona.
Od tego czasu zaczęła regularnie wystawiać swoje prace na osobiste zaproszenie Soni Irvine - założycielki F1 Amber Lounge.
logo
Jej talent przyciąga ekscentryków, ludzi z pasją, którzy poza krwią mają jeszcze inne paliwo w żyłach. Jej dzieła są już na każdej szerokości geograficznej, wśród klientów są pasjonaci motoryzacji, rocka, ludzie którzy niewątpliwie przeżywają głębiej, Marta nazywa to kompletnie innym wymiarem wrażliwości, o kolekcjonerach jej prac mówi - moi ludzie.
Odbiorcy jej sztuki są z nią w kontakcie, informują jak żyje jej obraz, czerpią z ich energii,dynamiki, skali kolorów, którą te obrazy niewątpliwie pulsują. Oprócz koneserów została doceniona przez instytucje biznesowe. Standard Chartered Bank w tym roku zakupił jej dwa obrazy do kolekcji. Jeden zawisł w głównej siedzibie Banku w Londynie. oficjalne odsłonięcie odbyło się z okazji Dnia Kobiet, tuż przed zamknięciem granic, a drugi pojawi się w warszawskiej placówce.
Gdzie poleci się ładować kiedy otworzą granice, tego jeszcze stwierdzić nie można, ale napewno będzie to miejsce tętniące życiem, Nowy York, Teksas,Singapur ,a może… Mexico City? Narazie obie zastanawiamy się, kiedy wyjedzie na tory F1.

Ten ryk, te pielgrzymki fanów, ta miłość. Wszechobecne.
Bogowie. Legendy. Wirtuozi kierownic i On… Król deszczu,tajemniczy mityczny, Dar dla Brazylii od Boga,Kierowca geniusz, Człowiek o wrażliwym i miękkim sercu, któremu poza zwycięstwami najbardziej zależało na wsparciu, szacunku i autorytecie. Mógł to osiągnąć w Ferrari, które było zainteresowane zatrudnieniem Senny na sezon ’96.
Ayrton wierzył w przeznaczenie, ale nie był przesądny - dlatego nie przestraszył się wyścigu o Grand Prix San Marino, postanowił ten wyścig wygrać dla Rolanda Ratzenbergera, zmarłego dzień wcześniej. W szczątkach Williamsa znaleziono Austriacką flagę...