http://shiny-unicorn.blogspot.com

Przyjęło się, że o polskim Fashion Weeku niczego złego powiedzieć nie można. Po pierwsze będziemy narzekać jak każdy Polak, albo jesteśmy zazdrośni, albo zgnuśniali.

REKLAMA
logo
http://shiny-unicorn.blogspot.com

logo
http://shiny-unicorn.blogspot.com

logo
http://shiny-unicorn.blogspot.com
Nie chcę biadolić, ani tym bardziej mówić co było nie tak...bo tegoroczny Fashion Week w Łodzi choć gorszy od poprzedniej edycji, na pewno jest przedsięwzięciem ważnym i potrzebnym. Organizacja na światowym poziomie: ochroniarze, imienne wejściówki, Vipy ☺ Niestety zabrakło w tej edycji klimatu. Wielkie namioty w których zorganizowane były główne pokazy nie budowały atmosfery starych, łódzkich fabryk i tego czegoś co Łódź posiada, a inne miasta nie. Być może na ogólny odbiór imprezy wpłynęła też deszczowa pogoda. Zabrakło też „gwiazd“ czyli fajnie, modnie ubranych ludzi i jak widać zdecydowanie króluje przebranie, a nie ubranie. Fotograficy z portali internetowych i pism modowych na ogół „rzucali“ się z aparátem na osoby śmieszne, a wręcz groteskowe w swoich przebraniach. Był też „Wielki Ptak“ z ulicy Sezamkowej w jaskrawo zielonym boa, spódnicy z tiulu za 10 zł z pobliskiej pasmanterii i z gigantyczną kokardą na głowie wprost ze sklepu z firankami. Oczywiście w modzie chodzi o zabawę i odwagę, ale niekoniecznie oznacza to,że zakładam na siebie wszystko co mam w szafie po to żeby mnie fotografowali. Tak więc było barwnie niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Znane blogerki zasiadały w pierwszych rzędach i krytycznym okiem oceniały kolekcje ☺. Co do samych pokazów, zaskoczenia nie było. MMC studio wykazało się krawiectwem na najwyższym poziomie- świetne płaszcze w sportowym stylu. Agata Wojtkiewicz zaskoczyła szykiem w „robotniczym“ wydaniu. Z pewnością nosiłabym jej kombinezony, płaszcze i sukienki w zdecydowanych kolorach. Jarosław Juźwin- super wykorzystanie efektów 3d w ubraniach. Filip Roth miał dobre momenty (połączenie wełen ze skórą). Ciekawie wyglądał pokaz Łukasza Jemioła. Koncerty na żywo nie są niczym nowym na świecie, ale w Polsce nadal niedoceniane. Bardzo udany występ zespołu „Rebeka“. Siłą 8 edycji Fashion Week Poland były niewątpliwie kolekcje OFF OUT OF SCHEDULE. Z przykrością muszę stwierdzić, że tam, gdzie powinni być wydawcy liczących się magazynów i poszukiwacze młodych talentów- nie widziałam ich za wielu. Pokazy zaczynały się o godz. 11.00, a jak wiadomo śmietanka polskiej kultury odsypia w tym czasie nocne hulanki. Za to baaaardzo wielu „celebrytów“ znalazło się na pokazach wiodących marek takich jak „Jemioł“ czy „MMC“ głównie po to, aby bić brawo swoim kolegom i koleżankom debiutującym na catwalku. Nic dodać. Nic ująć. Oczywiście pokazy offowe są zawsze najciekawsze, ale mało osob jest się w stanie o tym przekonać. Na uwagę zasługuje Kas Kryst prezentująca ubrania w miejskim, nowoczesnym stylu, Dominika Cybulska i Paulina Plizga. U tej ostatniej miałam ciarki na ciele słuchając zaskakującej, nieco mrocznej muzyki brzmiącej jak zaklęcia. A na koniec mogę dodać...chyba najfajniejsze były stanowiska młodych projektantów. Cudowne korony Pauliny Nowak i biżuteria Maji Rackiej. „Gloomy Sunday“- największe odkrycie za sprawą retro, oldschoolowych oprawek do okularów. Jesli ktoś chce mieć oryginały z lat 80 tych, 70 tych to tylko tam. Piękne bluzki Anny Wiszniewskiej przypominające strukturę bombelków. Po trzech dniach czułam lekki niedosyt. Chciałoby się więcej mody unikatowej, więcej odważnych ludzi i nietuzinkowych postaci, ale i tak chwalmy Łódzki Fashion Week za to, że po prostu jest! To co zapamiętam to srebrną kopertówkę, zapach kawy w świetnym towarzystwie, rozmowy do rana o sztuce i „Soul Magazyn“ gdzie mogłam oglądać zdjęcia swojego autorstwa w dużym formacie! To naprawdę robi wrażenie! A na ulicach Łodzi też znalazłam parę perełek!
logo
http://shiny-unicorn.blogspot.com

logo
http://shiny-unicorn.blogspot.com

logo
http://shiny-unicorn.blogspot.com

logo
http://shiny-unicorn.blogspot.com

logo
http://shiny-unicorn.blogspot.com

logo
logo