
Miało być o Mexico City, a tu znowu te Włochy. I wcale nie natchnął mnie dzisiejszy mecz Włochy - Hiszpania, ale miejsce, które odkryłam. Bo tak wyobrażałam sobie zawsze idealny pobyt w Toskanii. Pewnie to wszystko przez (a może dzięki) amerykańskim filmom, ale ten jeden z najpiękniejszym regionów na świecie to wzgórza, zieleń, kamienne domy jeszcze ze średniowiecza, karczochy, suszone pomidory i Chianti Classico czy Brunello di Montalcino. To zapachy, smaki, wielkie kute bramy, ceramika, gaje oliwne i winorośl. Byłam w Toskanii kilka razy i nigdy nie zawodzi, zachwyca drapieżnie, ale rozkochuje subtelnie i umiejętnie. Tym razem wszystko rozpoczęło się od spotkania z Francescą Barbą, CEO w firmie Radosa Private Club, która w Warszawie prezentowała projekt Stylish Travellers. To Francesca wybrała za mnie i dla mnie Il Borro. I tu chce napisać „Thank you Francesca!”.
