Miało być o Mexico City, a tu znowu te Włochy. I wcale nie natchnął mnie dzisiejszy mecz Włochy - Hiszpania, ale miejsce, które odkryłam. Bo tak wyobrażałam sobie zawsze idealny pobyt w Toskanii. Pewnie to wszystko przez (a może dzięki) amerykańskim filmom, ale ten jeden z najpiękniejszym regionów na świecie to wzgórza, zieleń, kamienne domy jeszcze ze średniowiecza, karczochy, suszone pomidory i Chianti Classico czy Brunello di Montalcino. To zapachy, smaki, wielkie kute bramy, ceramika, gaje oliwne i winorośl. Byłam w Toskanii kilka razy i nigdy nie zawodzi, zachwyca drapieżnie, ale rozkochuje subtelnie i umiejętnie. Tym razem wszystko rozpoczęło się od spotkania z Francescą Barbą, CEO w firmie Radosa Private Club, która w Warszawie prezentowała projekt Stylish Travellers. To Francesca wybrała za mnie i dla mnie Il Borro. I tu chce napisać „Thank you Francesca!”.

REKLAMA
Samolot wylądował w Pizie po 20:00, i zanim minęłam Florencję, i skierowałam się w kierunku Arezzo, było już zupełnie ciemno. A Il Borro jest idealnie ukryte wśród toskańskich wzgórz. Kiedy dotarłam około 23:00 na miejsce, recepcja była już nieczynna. Na tarasie kawiarni zaproponowano kawę i skontaktowano się z osobą, która miała pokazać mi „pokój”. Nie pamiętam imienia tego młodego, ładnie mówiącego po angielsku, Włocha, ale zabrał mnie do swojego samochodu i zjechaliśmy wąskimi uliczkami, przez cudowny kamienny most, jego małym Fiatem 500.
Zamieszkałam w kamiennym domu z pięknym tarasem i „własnym” kotem. Tak poza tym to ciekawe czy każdy ma kota w pakiecie? Taras osłaniają wspaniałe drzewa, wokół panuje cisza i spokój.
logo
Rano jest jeszcze piękniej – wąskimi uliczkami idę przez Il Borro, mijając inne kamienne domki, sklepiki rzemieślników, małe muzeum, w którym można zobaczyć, jak rozwijało się miasteczko przez lata. Pozostałości po murach, które powstały ponad XX wieków temu, wskazują, że Il Borro było niczym innym jak zamkiem. Przechodząc przez kamienny most mijam jedyną restaurację Osteria Del Borro (najlepiej wybrać ją na kolację – poza bogatym wyborem doskonałych win, w menu znajdziemy między innymi stek z czarnymi truflami lub kaczkę w sosie balsamicznym). Miło jednak, bo w pokoju można znaleźć kartkę z kilkoma innymi sugestiami, oddalonymi kilka czy kilkanaście kilometrów. Ja najbardziej lubiłam śniadania na kawiarnianym tarasie z widokiem na nowoczesny budynek spa oraz basen, a w oddali można było dojrzeć kamienne domki, rozgrzane słońcem dachy, oraz te same kręte, brukowane uliczki.
logo
Jakim miejscem jest Il Borro? Jego koncepcja odzwierciedla moim zdaniem najfajniejszy sposób rozumienia luksusu – połączenie nowoczesności i historii, wyrafinowanej prostoty, a zarazem czegoś, co powinno być dostępne dla wszystkich. Okazuje się, że zatrzymanie czasu na poziomie, który nam dziś odpowiada, może być bardzo drogie. Rodzina Ferragamo przekształciła Il Borro w luksusowy resort z 28 miejscami noclegowymi, apartamentami, domami oraz luksusowymi willami, które zostały zbudowane z tradycyjnych materiałów, a wyposażone zostały lokalnie wytworzonymi meblami oraz rękodziełem. W skrócie Ferruccio Ferragamo, syn wielkiego kreatora Salvadore, zakochał się w Il Borro w 1985 roku. Rodzina Ferragamo najpierw wynajmowała posiadłość, a w 1993 roku zdecydowała się, aby ją odkupić, wraz ze średniowiecznym miasteczkiem oraz willą z 10 sypialniami. Ale ciekawym historii polecam pięknie wydaną książkę z licznymi zdjęciami „The land of living traditions IL BORRO”.
logo

logo

logo
Wracając do wypoczynku. Jeśli ktoś potrafi się zrelaksować nic nie robiąc tylko ciesząc się widokami i pięknem natury, nie będzie się nudził. Bardziej wymagający powinni wybrać się na warsztaty gotowania, pojeździć konno czy wybrać się na polowanie. Mający kondycję mogą zwiedzać okolicę na rowerach, choć „pagórki” wymagają odrobiny wysiłku (ale podpatrzyłam, że niektórzy dają radę, więc obiecałam sobie, że spróbuję przy kolejnej wizycie). Na razie wynajęłam samochód i zwiedzałam okolicę. W Toskanii najlepiej odległości podawać w minutach (bo zdarza się, że 50 kilometrów jedziemy prawie godzinę). Polecam więc 20 minut dalej malownicze Arezzo, niecałą godzinę bajkową Cortonę, w której nakręcono film „Pod słońcem Toskanii”, a także małe miasteczka w regionie Chianti, idealne na degustację wina (Radda in Chianti, Gaiole in Chianti, Castellina in Chianti oraz Greve in Chianti). A może Wy macie jakieś magiczne miejsca do polecenia?
logo
logo