Wiele razy powtarzałam, że na wakacje do Polski nie jeżdżę. Weekend super, ale prawdziwe wakacje muszą być daleko; ma być egzotycznie, nietypowo, niezwykle i inne synonimy, które pozwalają mi odpocząć. A tu pod koniec sierpnia cel: Zakopane. Prawdziwy odpoczynek, zupełny relaks – moje pierwsze prawdziwe polskie wakacje.

REKLAMA
Zakopane zdaje się oplatać niczym ośmiornica swoimi mackami i wciągać nas w wielki wir tandety, bazaru, i marnej rewii mody. Na Krupówkach lepiej siedzieć wysoko i z góry obserwować popisy tancerzy, talentów śpiewających i grających na czym się da. Jest szansa, że hałas nie zakłóci trawienia. Na Gubałówkę ani wchodzić ani wjeżdżać nie polecam (chyba, że chcemy na wysokościach zakupić kożuch, kamizelkę, dać się nabrać w grach w stylu, pod którym kubkiem jest moneta). Jednak dla tych, którzy kochają obserwować – a nasze społeczeństwo nadaje się do tego idealnie – polecam wejście na Morskie Oko (na asfaltowej drodze można spotkać matki z wózkiem, ojców z dziećmi na rękach, babcie – pewnie i z reklamówką, punków, młodzież z piwem, a nawet i pannę młodą). Brakuje chyba tylko hipsterów. Na „szlaku” są klapki, sandałki, trapery, i prawdziwe buty górskie. Ale miałam pisać o cichym, spokojnym Zakopanem, które jest po prostu super! I dla którego warto stać w korku na Zakopiance.
logo

logo
Adres 1. to Tatra Chalet
Już nie wiem jak udało mi się znaleźć to miejsce, ale od momentu wejścia na stronę wiedziałam, że będzie genialne. Fajna jest koncepcja: 7-apartamentowa willa ukryta wśród drzew, z jednej strony w samym Zakopanem, a z drugiej jakby zupełnie z dala od zimowej stolicy Polski. Architektura willi idealnie wkomponowuje budynek w krajobraz – wszystko jest spójne i przemyślane, każdy z apartamentów jest inny, ale wszystkie - jednakowo stylowe. Wyrafinowany, dyskretny luksus, kiedy mniej znaczy więcej. Mnie najbardziej podobały się tarasy z różnych stron budynku – dawały możliwość odpoczynku, zapewniały kameralność i relaks. Z jednej strony zadaszone zewnętrzne jacuzzi z podgrzewaną wodą (w karcie można znaleźć wino, które jeszcze bardziej zaakcentuje spędzane w nim chwile rozkoszy), z drugiej strony stoliki, przy których w promieniach słońca można zjeść posiłek. Na górze taras z szezlongiem, na którym można poczytać książkę. W willi gości wita Kasper Kasprzycki-Rosikon, dyrektor zarządzający Tatra Chalet, który jeździł po całym świecie, ale dał się rozkochać polskim górom. Jak sam mówi jak mu brakuje zgiełku dużego miasta wybiera się na Krupówki. Mówi, że kluczem miejsca jest dbanie o gości, spełnianie ich potrzeb nim zdążą je wyartykułować (sprawdzone i zapewniam, że działa). Aby zrozumieć to miejsce, trzeba przyjechać i je odkryć. Chyba najprościej je określić przez negowanie – bo nie jest ono dla tych, którzy chcą być widziani, nie dla tych, którzy są głośni, i nie dla tych, którzy szukają blichtru i przepychu. Goście znają personel, a ten z kolei pamięta gości – co lubią, jakie wina wybierają. Jak mówi Pan Kasper – jak raz przyjadą – nie chcą jechać gdzieś indziej. Adres, który warto sprawdzić, bo może odnajdziemy nasz dom w górach.
logo

logo

logo

Adres 2. to Grand Hotel Stamary
Jeśli chcemy się poczuć kameralnie, ale jednak zamieszkać w hotelu, w którym do naszej dyspozycji są kawiarnie, restauracje czy spa – polecam Grand Hotel Stamary. Twórca budynku zachwycił się stylem zakopiańskim i projekt hotelu miał być próbą przeniesienia tego stylu z budownictwa drewnianego do murowanego. Dziś mamy bardzo ładny hotel w klasycznym stylu, który nie przytłacza i pozwala poczuć się jak w domu - czyli kameralnie na nieco większej przestrzeni. Najbardziej domowo ja poczułam się w sali kominkowej – to wspomnienie, które mam jeszcze sprzed kilku lat, kiedy po szusowaniu na stoku siedziałam sobie przed kominkiem z książką i kieliszkiem wina (a może była to po prostu herbata?). Tym razem spokój odnalazłam w hotelowej strefie relaksu. Generalnie polecam SPA nawet tym, którzy w hotelu nie mieszkają. Łóżka z miękkimi materacami nad basenem, łoże z baldachimem, strefa relaksu, w której czeka na nas waniliowa herbata i smaczne jabłka. Nawet, gdy za oknem pada deszcz lub śnieg zamiast siedzenia w pokoju zdecydowanie wybieram ładniejsze i bardziej klimatyczne spa – można się w nim relaksować godzinami (basen z którego jest piękny widok na ogród, masaże – podobno magiczny – by nie pisać bajkowy, jest „masaż bajkowy Clarins”, sauny - w tym kabina, która zapobiega twardnieniu mięśni. Anna Lewit, dyrektor hotelu, mówi, że najlepiej czują się w nim ci, którzy szukają indywidualnego traktowania, doceniają uprzejmą gościnność i chcą czuć się wyjątkowo. „Anglik czy Szwed od razu zgłaszają nam swoje uwagi, mówią czego im jeszcze potrzeba, żeby poczuć się u nas dobrze. Czasem jest to dodatkowa poduszka, a czasem jakaś unikalna usługa, np. menu wegańskie - mówi Pani Ania. „Tajemnica tkwi w tym jak wybieramy to, co oferujemy naszym Gościom – zawsze w tym przypadku kierujemy się ich opiniami” - dodaje. Indywidualne podejście jest rzadko spotykane, choć wydaje się oczywiste i konieczne. Zwykle proponuje się wszystkim to samo. „Trzeba wyczuć co uszczęśliwi klienta, postarać się – czy profil gościa wskazuje, że będzie szczęśliwy jak wyślemy go do Morskiego Oka, czy może coś innego – na przykład 1-dniowa wycieczka na Słowację”. Jak każde obietnice i te należało sprawdzić – zapytałam o restaurację godną polecenia. I była! Opisuję ją w adresach gdzie zjeść.
logo

logo
Adres 3. to tatrzańskie dolinki
Czyli spacer w zieleni, książka czytana na łące, wsłuchiwanie się w ciszę i patrzenie na góry – kiedy to widoku nie zasłania nam grupa innych „spacerowiczów”. Niedaleko Tatra Chalet znajduje się Dolina Strążyska, do której warto wybrać się na spacer. A jak spacer nas zmęczy, możemy położyć się na polance i popatrzeć na Giewont. Z kolei między zatłoczonymi dolinami Chochołowską i Kościeliską znajduje się Dolina Lejowa. Podobno jest to największa dolina reglowa po naszej stronie Tatr. Wiedzie lekko pod górkę, ale raczej nikogo nie zmęczy. Po drodze można odpocząć na jednej z polanek, wsłuchać się w odgłosy potoku, poobserwować młodych, aktywnych, którzy uprawiają wspinaczkę. Dla tych, którzy unikają tłumów i szukają odpoczynku jest jeszcze jedna wskazówka: Dolina Małej Łąki. Szeroki szlak leśną drogą może być wstępem do odpoczynku, ale także do pewnego wysiłku – zaczynając trasę w dolinie możemy dotrzeć na Giewont lub na Czerwone Wierchy.
logo

logo
Adres 4. to gdzie dobrze zjeść
Nie wiem czy komukolwiek poleciłabym jedzenie w restauracji, w której nie ma gości. Bo pewnie i dania nie byłyby najświeższe. Tak więc poza restauracją Sęk w Tatra Chalet, która utrzymuje klimat ciszy i spokoju, a jedynym „obcym” może się okazać Szef Kuchni, który przyjdzie się przywitać, warto odwiedzić kilka miejsc: fanom Krupówek polecam (podobno najstarszą w Zakopanem) cukiernię Samanta – panie sprzedawczynie twierdzą, że ich specjalnością jest Malinowy Raj, ale wszystkie wypieki wyglądają bardzo apetycznie. Drugim miejscem na popularnych Krupówkach (którą to ulicę generalnie lepiej omijać) jest restauracja Pstrąg Górski – w menu znajdziemy 40 rodzajów pstrąga (z jabłkami, w winie, z orzechami i rodzynkami, z oscypkiem …), ale są też sole, łososie i wiele innych frykasów. Tym z kolei, którzy wybierają się w góry przez Kuźnice proponuję zajrzeć do restauracji Kolibecka (jak dla mnie niepozornie wyglądającej – gdyby mi jej nie polecono, pewnie nawet bym do niej nie zajrzała). Do spróbowania są wszystkie pozycje w menu, a tym co w żołądku zmieszczą tylko 1. danie polecam pstrąga (z hodowli po drugiej stronie ulicy) lub dorsza Kolibecka. Aż za nim zatęskniłam... Ostatnie 2 propozycje są dla tych, którzy mają ochotę oddalić się trochę od Zakopanego: restaurację Bury Miś w Bukowinie Tatrzańskiej poleciła mi właśnie Pani Ania z Grand Hotel Stamary. Nie wiem co jest jej specjalnością, bo jadłam zwykłego kurczaka z grilla (bardzo smaczny). Restauracja jest jednak niesamowita pod względem wyglądu, czego gwarancją jest właściciel: spawacz artysta (chyba powinno być artysta spawacz, ale myślę, że wszystko zaczęło się od spawania). Nawet do toalet warto pójść niekoniecznie za potrzebą. Ostatnie miejsce, które polecam, ma wyśmienitą kuchnię i mieści się przy wjeździe do Doliny Chochołowskiej – to Restauracja Ziębówka. I tu polecam stolik przy linii lasu oraz: sałatkę z pokrzywą, łososia w cieście filo ze szpinakiem, a na deser zapiekane maliny z kruszonką i lodami.
Jakie są wasze ulubione adresy w Zakopanem? Chętnie je sprawdzę, bo mam nadzieję, że już niedługo tam wrócę.
logo