www.intopassion.com

Energetyczna, dynamiczna, kreatywna. Warszawa. Biegnie w niezłym tempie, coraz bardziej świadoma siebie. Zaskakuje i zachwyca.

REKLAMA
Na www.intopassion.com zaczęliśmy od artykułu New York I love you! Ile osób uwielbia Nowy Jork! I jak pięknie potrafią o tym mówić i pisać!. Potem kolejne osoby dzieliły się z nami swoją miłością do Paryża czy Berlina. I w końcu zdaliśmy sobie sprawę, że pora na Warszawę. Bo to czas Warszawy!
WARSAW I LOVE YOU!
Uwielbiam warszawską Saską Kępę – jest magiczna, zielona i przede wszystkim przepełniona spokojem. A leży w samym centrum stolicy. Za każdym razem kiedy tam jestem odkrywam nowe knajpki: ekologiczne, organiczne. Polskie produkty, zdrowe potrawy, ekologiczny targ. Duma. Świat pędzi, ale są miejsca, które udowadniają, że moda nie zawsze przemija, jak moje ulubione Między Nami, w którym wciąż bywa ciasno czy to podczas lunchu, czy wieczorem. Są też miejsca, jak Charlotte, które nie pozwalają mi tęsknić za gwarnymi placami, winem i zapachem świeżego pieczywa w śródziemnomorskich krajach. I widok na oświetlony nocą Plac Zbawiciela… Są Koszyki, gdzie można wpaść na niedzielny brunch i Mercato Delikatesy, w których uwielbiam popijać wino i jeść włoskie antipasti. Jest też Mysia3 – gdzie moda spotyka się ze sztuką. Gdy spaceruje po mieście za każdym razem odkrywam nowe lokale: nowatorskie koncepty tworzone przez odważnych ludzi. Taką Warszawę znam i kocham.

WARSAW I LOVE YOU! mówią:

Justyna Kosmala, właścicielka Charlotte – chleb i wino
Kocham Warszawę.
Warszawa to moje miasto. Kocham ją za jej zalety i kocham ją mimo jej wad. Miasto to ludzie, infrastruktura kulturalna, z której mogę korzystać, ale którą też mogę tworzyć, oczywiście architektura i historia. Warszawa może nie jest miastem, które stać na ofertę kulturalną tak bogatą jak w innych stolicach świata, ale jej mocną stroną są ludzie. Ludzie z pasją, z wyobraźnią, tacy, którym chce się tworzyć z myślą o innych. Tacy, którzy rozumieją, że miasto to nie tylko domy, ulice i komunikacja, ale wspólnota mieszkańców. Dlatego jestem szczęśliwa i dumna, gdy słyszę o nowych inicjatywach i przedsięwzięciach, sama też staram się włączać w ten nurt. Warszawa nie uchodzi za piękne miasto. Za to ją kocham szczególnie tkliwie, bo wiem, z czego się ten brak urody bierze. Zniszczenia z okresu powstania warszawskiego zaciążyły na lata, może na wieki, na wyglądzie miasta. Zostały zaburzone założenia urbanistyczne pośpieszną powojenną zabudową, wyrosły koszmarki architektoniczne, bo trzeba było budować szybko i tanio. Znam tragiczną historię mojego miasta i tym bardziej czuję się z nim związana.
Przebiegając w porannym pośpiechu ulicami Śródmieścia, z radością rejestruję zmiany, przyglądam się, co nowego powstało, gdzie odnawiają starą kamienicę, gdzie budują nową. Ale nie omiatam obojętnym wzrokiem tablic, pod którymi pali się znicz. Wiem, że miasto to dzieje pokoleń.

Joanna, Gosia, Olga z kawiarni Kubek w Kubek Cafe
„Kochamy Warszawę mocno, dojrzałą miłością po wielu latach związku.Wzrusza nas jej wola przetrwania, jej determinacja zmartwychwstania. Umierała w słońcu, poraniona wojną i powstaniem – dziś zachwyca swoją dumą i żywotnością. Kochamy ją za kolorowe manify, tęczę na Placu Zbawiciela i za to, że pierwszego sierpnia zastyga cała, gdy wyją syreny, a jej mieszkańcy wciskają klaksony, by cały świat się dowiedział i nigdy nie zapomniał.
Kochamy ją za ciągły niepokój, który wnosi, za bieganinę, nieustanny pęd ku nowemu. Za to, że daje szansę każdemu – jest jak Nowy Jork Franka Sinatry. Za to, że zaprasza, inspiruje i daje impuls do działania. Wiemy, że – choć czasem złośliwa i chwilami trudna – odwzajemnia uczucie. Nie wybacza, ale wiele wynagradza.
W naszej dojrzałej relacji jest też wiele momentów zakochania. Uwielbiamy jej młodzieńcze rozwibrowanie, tak dobrze widoczne latem na nadwiślanych bulwarach. Kochamy za wszystkie klimatyczne knajpy, bary i kawiarnie. Ścieżki rowerowe, targi zdrowej żywności i imprezy w Soho. Kochamy Warszawę także za to, że tu spełniły się nasze marzenia. Tu powstał Kubek w Kubek, tu urodziły się nasze dzieci”.

Joanna i Diana Szachowskie, Veg Deli
„Kochamy Warszawę za możliwości jakie daje każdemu mieszkańcowi. Za każdą knajpkę, za Wisłę, za rozwijający się street food, za Modesta z Pierwszą Gwiazdką, za Powiśle na którym tak pięknie się „zadziewa”. Za tęczę i za Palmę. Za dworzec Centralny i jego stare podziemia, za Pałac Kultury, Park Saski, Łazienki, za piękne kamienice. Za Pragę, Żoliborz, Mokotów.
Inspiruje nas każdy dzień w Warszawie! Inspiruje nas piękno, dobro którym można zwalczyć całe zło, którego mogliśmy jako mieszkańcy Warszawy doświadczyć 11 listopada. Jednak najpiękniejsze jest to, że zawsze potrafimy się zebrać i z uśmiechem na twarzy odbudować to co w naszej Warszawie zniszczone”.
Agnieszka Pogorzelska
właścicielka bloga www.patchworkandco.com, stylistka
„Warszawa i ja. Nie do końca wiem, czy to na pewno miłość, czy raczej związek partnerski z długim stażem. W każdym razie działa. To miasto, które zyskuje przy bliższym poznaniu, a oswojone staje się naprawdę przyjazne. Na początku (jako białostockiego słoika) zachwycała mnie tu anonimowość, wieżowce i ogromny wybór opcji tego gdzie się pójdzie i co zrobi z własnym czasem. Dzisiaj, kiedy nie mam już gdzie po słoiki jeździć, cieszy mnie np. to, że latem mam w parku przy domu odkryty basen i pole do siatkówki, a zimą stok narciarski. Mam tu ulubioną pizzerię na Poznańskiej, w której od 14 lat zamawiam zawsze sicilianę bez anchois i nie muszę już nawet tego mówić. Lubię abstrakcyjną palmę na De Gaulle’a, która niczemu szczególnemu (oprócz cieszenia oczu) nie służy, widok z tarasu Zamku Ujazdowskiego w Qchni Artystycznej, Chopinowskie koncerty w Łazienkach latem i Lasek Bielański, który pozwala się przenieść na całkiem realistycznie wglądające i pachnące łono natury w kwadrans. No i to, że zawsze jest tu coś nowego do zrobienia, zobaczenia i spróbowania” – mówi o Warszawie Agnieszka.
Beata Sadowska
Dziennikarka Polsat Cafe i Radia ZET Chilli. Współwłaścicielka i współprojektantka marki ZOUZA. Prowadzi blog www.beatasadowska.com. Kocha podróże i kocha biegać. Stanęła na mecie dwunastu maratonów.
„Za co kocham Warszawę? Na pewno za to, że jest moja. Tu się urodziłam, tu wisiałam na trzepaku, tu włóczyłam się po praskich podwórkach. Za to, że jest wielowarstwowa, niejednoznaczna, że pod murami, kryje się historia. I za tę minutę ciszy 1-go sierpnia, kiedy miasto zamiera. Za to, że pamiętamy, ale też za to, że to miasto żyje, buzuje, ma siłę.”
Magdalena Łyczko
Dziennikarka, założycielka portalu www.zaradna-mama.pl. Wielbicielka włoskiej historii, architektury i sztuki. Kocha Warszawę mogłaby ją zdradzić tylko z powodu rzymskiego la doce vita.
„Sen o Warszawie trwa już kilkanaście lat. Podczas przeprowadzek, z żalem żegnałam się z kolejnymi dzielnicami: Śródmieście, Ochota, Mokotów, itd. Każda jest inna, niepowtarzalna. Pachnąca Saska Kępa, “Pieprzony Żoliborz” *, karuzela na Bielanach*, Rzędy skaryszewskich drzew*…
„Mało kto to zrozumie, dokąd gna zdyszany tłum”*, a ja kocham tempo miasta. Kiedy jestem zmęczona jego hałasem, uciekam. Im dalej jestem od stolicy, tym bardziej tęsknię. Lubię tu wracać. Wtedy czuję, że jestem w domu. Tu wyśniłam i zrealizowałam kolorowe sny. Warszawa – „Najpiękniejszy mój świat, najpiękniejsze dni…” “(…) i naprawdę tyle szczęścia wszystkim życzę, ile daje mi Warszawa.”*
*autorka użyła fragmentów tekstów piosenek o Warszawie. (Pieprzony Żoliborz – T.Love “Warszawa” Karuzela na Bielanach – Maria Koterbska “Karuzela” Rzędy skaryszewskich drzew – Brodka „W pięciu smakach” Mało kto to zrozumie, dokąd gna zdyszany tłum – Lady Pank „Stacja Warszawa” Najpiękniejszy mój świat, najpiękniejsze dni – Czesław Niemen “Mój warszawski sen” I naprawdę tyle szczęścia wszystkim życzę, ile daje mi Warszawa – Andrzej Bogucki i chór Czejanda – “Czerwony autobus”

Małgorzata Białobrzycka
Dziennikarka i stylistka magazynów VIVA MODA i Viva!
„Dzień dobry, nazywam się Małgorzata Białobrzycka i jestem Warszawoholikiem. Tak to nowe określenie ale jakoś dobrze oddaje moje na wpół uzależnienie a na wpół bezwarunkową miłość do mojego miasta. Mojego z okazji szczęśliwego przypadku bo z Warszawy, jak większość znanych mi osób nie pochodzę. Czy ma to znaczenie- myślę, że żadnego- ile miłości do tego miasta macie, tyle dostajecie w zamian. Moje uczucie rośnie z każdym dniem, miesiącem, rokiem i nawet drobne wpadki i niedociągnięcia tego nie zmienią.
Za co kocham Warszawę? Za ludzi: autochtonów- bo są mili, pomocni i naprawdę się starają (nie zawsze ale to też jest ok). Za przyjezdnych- bo dzięki temu, że mam znajomych z całej Polski poznałam choć trochę zwyczaje i kulturę różnych regionów. Za moich przyjaciół, których poznałam dzięki Tobie. Za metro (chociaż to tylko jedna linia ale to moja linia). Za parki oraz zieleń i za to, że gdy robi się ciepło od rana na trawie wylegują się ludzie. Za uprawiających jogging, którzy o 6 rano zanim rozpoczną pracę przemierzają Pola Mokotowskie. Za Mokotów- moją dzielnicę, Śródmieście- moją byłą dzielnicę, Powiśle, Żoliborz, Saską Kępę a nawet za Ursynów i Kabaty. Za pikniki. Za piękne podwórka i klatki schodowe zapomniane albo schowane przed wzrokiem przypadkowych przechodniów. Za muzea, którym daleko do zagranicy ale, które niekiedy z sukcesem ją gonią (i za te dni wolne od opłat za wstęp) a szczególnie za Muzeum Powstania Warszawskiego, Dom Spotkań z Historią przy ulicy Karowej i Fotoplastikon warszawski. Za knajpki, które wyrastają jak grzyby po deszczu w tym moje ulubione: Solec 44, Beirut, Kraken, Bułkę przez Bibułkę, Aioli i te, które dopiero sobie oswajam: Mąka i Woda, Krowarzywa, Koszyki. Za Plac Zbawiciela i hipsterskie Szarloty i Plany B. Za plenerowe imprezownie: Plac Zabaw, Barka, Na lato, Zielony Jazdów. Za tradycję spotkań na mieście. Za kwitnącą kulturę rowerową. Za bazarki: Hale Banacha, Mirowską, Wiatraczna, Koło. Za to, że gdy chcesz zjeść coś w knajpce spoza karty to nie ma z tym problemu. Za niedzielne brunche i śniadania w SAM-ie, Sto 900, Lenivcu. Za to, że w każdy weekend można fajnie spędzać czas (szczególnie w wakacje). Za teatry (i tanie wejściówki). Za koncerty. Za plenerowe kina. Za księgarnie. Za wysoką świadomość, wiedzę i tolerancję, które to miasto buduje w ludziach.
Moja Warszawo, jest jeszcze tyle innych rzeczy za które Cię kocham!”

więcej na www.intopassion.com
śledź nasze posty na naszym fanpage'u na www.facebook.com/intopassion
logo
www.intopassion.com