No i mamy w Polsce problem z wodą. Wisła podobno nigdy nie była tak płytka. W telewizji pojawiają się specjaliści i komentatorzy, którym na sekundę pozwala się mówić o czym, co za kilka lat, prawdopodobnie, stanie się tematem numer jeden. To co mówią natychmiast jest zagłuszane przez polityczny szum i doniesienia o egzystencjalnych kłopotach pięknych i bogatych (goły tyłek księcia Harrego, gołe cycki księżnej Kate, wpadka modowa Kingi Rusin) Tymczasem, gdzieś na świecie cywilizowani ludzie już dawno się połapali, że bez wody nie da się żyć. A bez Iphone’a tak. Właśnie wróciłam z takiego miejsca.
Zdjęcia z Australii
Wystarczy tydzień na starym kontynencie, by zobaczyć jak bardzo marnotrawimy energię i wodę. Jak mało wiemy o recyklingu, z jaką łatwością wywalamy rzeczy, które jeszcze mogłyby służyć. Trudno z tym dyskutować, bo oto wjeżdżamy do miasteczka. Przy każdym domu gigantyczny zbiornik na deszczówkę, w wielu miejscach pokrywający całe zapotrzebowanie domowników na wodę. Na dachach solary. Wszędzie! Przy każdym domostwie kompost. O pojemnikach na śmieci nie wspomnę: każda puszka, zanim trafi do swojego, jest dokładnie umyta. W wielu domach, żarówki (energooszczędne) świecą tylko tam, gdzie naprawdę jest to konieczne: w kuchni i miejscu, gdzie dzieci robią lekcje. Poza tym świeczki i lampki naftowe.
