"...mimo że biegł wolno walczył o życie. Takie biegi się czasem zdarzają" - John Berger
REKLAMA
Galeria Czułość wzbogaciła szeregi o Lenę Dobrowolską i Łukasza Rusznicę. Oboje pod okiem kuratorów Janka Zamoyskiego i Witka Orskiego dali się szerzej poznać podczas tegorocznego ShowOffu na krakowskim Miesiącu Fotografii. Ekspozycja w Warszawie jest wizualnie poszerzona i uzupełniona o atmosferę czułej willi.
Lena Dobrowolska w "Plateau" posługuje się niedopisaną narracją. Jej fotografie snują się po różnych miejscach, rejestrując życie zjawisk. Poruszając się po wystawie jesteśmy jak w akwarium, gdzie z otwartymi oczami możemy tylko przesuwać się, zahipnotyzowani jak Jack Sparrow głosem syren. Fotografie Leny są naturalne, mimo chłodu wygaszonych bieli bardzo intesywne. To taki typ opowieści, po którym zmienia się nasze patrzenie na ciemne niebo. Nie czujemy, że oswoiliśmy się z naszymi reakcjami na istnienie bytów zewnetrznych, ale też się ich nie boimy.
Świadome wybory to też silna cecha fotografii Łukasza Rusznicy. Przybliża odbiorcy fragment swojej homoseksualnej codzienności, nie próbując wpisywać się za pomocą fotografii w społeczny dyskurs. To zapisany czas jego świadomości, orientacja seksualna jest tylko tłem. Patrzymy na niewymuszoną formę notowania doświadczeń. W galerii wyeksponowana jest książka Rusznicy + {THS} "Najważnieszego i tak wam nie powiem". Znajdziemy tam więcej z życia artysty, zestawiającego swoją codzienność z banalnością odświętnych chwil najbliższej rodziny.
Obie wystawy mają wspólną cechę, jest nią energia teraźniejszości. To silny przekaz, nie pojawiający się zbyt często w fotografii. Polecam!
Galeria Czułość, ul. Dąbrowiecka 1A, Warszawa
Wkrótce obszerne rozmowy z Leną Dobrowolską i Łukaszem Rusznicą.
