
Dlaczego, mimo ogromnych pieniędzy, wydawanych na programy innowacyjności, Polska spadła w rankingach europejskich do najniżej kategorii? Dlaczego, mimo tego, że Polacy, jako jednostki słyną z kreatywności, rzadko przekładają się one na konkurencyjność naszej gospodarki?
REKLAMA
Dlaczego, mimo ogromnych pieniędzy, wydawanych na programy innowacyjności, Polska spadła w rankingach europejskich do najniżej kategorii? Dlaczego, mimo tego, że Polacy, jako jednostki słyną z kreatywności, rzadko przekładają się one na konkurencyjność naszej gospodarki?
Jedna przyczyna to autokratyzm naszych organizacji – od szkół (wszystkich szczebli) po urzędy i firmy komercyjne..
Druga, to fakt, że zafascynowani miliardami unijnej pomocy daliśmy sobie wmówić, że to wysokość ponoszonych nakładów stanowi o innowacyjności kraju. Niestety – a może na szczęście – to nie prawda. Badania przeprowadzone przez Booz & Co. w Dolinie Krzemowej pokazują, że w praktyce NIE MA ISTOTNEJ KORELACJI pomiędzy wysokością nakładów na innowacje, a wynikami ekonomicznymi…
Trzecia, to fakt, że nauczeni jesteśmy nie kwestionować istniejącego stanu rzeczy. Tak się robi, bo tak się zawsze robiło – i tyle... Tymczasem są setki sytuacji wokół nas, gdzie odrobina uważności, ociupina odwagi intelektualnej, by zadać sobie pytanie „czy można inaczej” dać mogłaby znaczące rezultaty.
Pokażmy to na prostych przykładach…
Serwetki. Zmagałeś się kiedyś ze złożonymi na pół serwetkami, by wśród wachlarza wystających rożków znaleźć taki, że można wyciągnąć jedną, a nie cały plik? Wystarczyłoby składać te serwetki asymetrycznie, wtedy jedna część będzie wyżej, i … po problemie.
Kolejki do stołów cateringowych. Gdy na konferencji, czy szkoleniu rzesza przegłodniałych ludzi rusza do ustawionych pod ścianami stołów tworzą się długaśne kolejki. Musi tak zawsze być? Często może pomóc zupełnie proste rozwiązanie - stoły nie muszą stać pod ścianami.. Oczywiście – czasem nie ma na to miejsca, ale często jest, a czasem wystarczy ustawić stół krótszym bokiem do ściany, by dać dużo więcej dostępu.
Talerzyki. Trzymając się tematyki konferencyjno-posiłkowej. Jak wam idzie żonglowanie kawą w jednej ręce i talerzykiem z ciastkiem lub sałatką w drugiej, gdy podajecie komuś rękę, czy wyciągacie wizytówkę? A przecież są już od dawna w sprzedaży przedłużone talerzyki, na których zmieści się i kawa i ciastko…
Skrzyżowania. W Lublinie jest ruchliwe, nie tak dawno przebudowane, skrzyżowanie ul. Spółdzielczości Pracy i Związkowej… Samochody skręcają we wszystkie strony i nawet poza godzinami szczytu często tworzą się korki… Czy można coś zrobić, bez ponoszenia ogromnych nakładów inwestycyjnych na kolejną przebudowę? Jest tak prosta rezerwa – w każdej fazie ruchu są martwe pasy, na których nie ma ani ruchu samochodów, ani przechodzących pieszych. Zielone światło na takich odcinkach, dawały by pieszym szansę pokonania połowy ulicy – tak do wysepki (lub opuszczenia tejże). Takie proste rozwiązanie zwiększyłoby przepustowość skrzyżowania o ok. 15% i istotnie zredukowało korki…
Jest wiele, bardzo wiele codziennych sytuacji, w których można znaleźć lepsze rozwiązanie. Każda firma, szkoła czy urząd mogła by lepiej działać (często oszczędzając przy tym pieniądze), gdybyśmy uruchomili pokłady kreatywności tkwiące we wszystkich pracownikach. Ale przecież to już pradziadek Deming wymyślił, a Japończycy uczynili z tego narodową religię - „Kaizen”.
I tu mamy czwarty problem – zafascynowani reklamową propagandą młodości ignorujemy potencjał twórczy dojrzałych pracowników. Tymczasem doświadczenia pokazuje, że to doświadczeni pracownicy, jeśli da się im tylko szanse, to po krótkim treningu odblokowującym potencjał kreatywności są w stanie znaleźć wiele użytecznych usprawnień... Czego tylko należy życzyć sobie, pracownikom i organizacjom…
Autor prowadzi praktycznie zorientowane Warsztaty Poszukiwania Innowacyjnych Rozwiązań. Nie tylko tych prostych, codziennych.
