Wpadłem na kilka dni do Bratysławy, przede wszystkim po to, aby dowiedzieć się od moich tamtejszych przyjaciół , a wiec niejako z pierwszego źródła, o niebywałych sukcesach Roberta Fico i jego partii. To przecież, w dzisiejszych czasach, kiedy pozycja lewicy w Europie nie jest - delikatnie mówiąc – najsilniejsza – ewenement. Ale była sobota, piękna pogoda, wszyscy moi znajomi dali dyla za miasto.
REKLAMA
Włóczę się wiec samotnie po Bratysławie (o Fico i jego sukcesie napiszę siłą rzeczy później) zwiedzam co trzeba, choć niewiele jest tu do zwiedzania, podziwiam odrestaurowaną Starówkę i pod koniec turystycznej tury trafiam na znajdujący się przy głównej ulicy Polski Ośrodek Kultury.
Na drzwiach informacja: ośrodek czynny od poniedziałku do czwartku w godzinach 9-17, a w piątki do 15. Soboty i niedziele zamknięte.
Nie mam możliwości zweryfikowania tego, ale odnoszę wrażenie, że Ośrodek Kultury to tylko normalne biuro , a nie placówka mająca za zadanie szerzenie, w jak największym stopniu, informacji o naszym kraju , o naszej kultury.
Wówczas, kiedy mieszkańcy Bratysławy mają sporo wolnego czasu, a wiec w piątki po południu, całą sobotę i całą niedzielę – ośrodek zamknięty?
Zaglądam w okna wystawowe. W największym …plakat reklamujący prywatny (niepolski) hotel mieszczący się w odległości 300 m od naszej placówki. Zapewne ośrodek cienko przędzie i musi sobie dorabiać reklamując prywaciarza.
Zaglądam do innych witryn, spodziewając się choćby reklamy naszych miast z uwagi na piłkarskie Euro 2012, ale niczego takiego nie zauważam. A Słowacy są przecież także, oprócz kibicowania hokejowi, wielbicielami piłki nożnej. (pamiętacie Państwo szmatę jaką puścił nasz bramkarz podczas meczu ze Słowacją?)
Na kilkadziesiąt dni przed pierwszym gwizdkiem spodziewałem się szerokiej oferty, szerokiej akcji zapraszania Słowaków na Euro 2012 do Polski, opisów miast, hoteli, stadionów ( mamy się przecież czym chwalić). Połączeń lotniczych, kolejowych czy autobusowych. Nie dostrzegłem tego. Może mam, na stare lata, już nie ten wzrok?
Ciekawe, jak jest w innych tego rodzaju polskich placówkach kulturalnych w Europie.
