Nie wiem, czy Państwo zauważyliście, że szachy stały się w ostatnim czasie niezwykle modne. Niemal każdy sprawozdawca sportowy relacjonujący futbolowe mecze mówi o tajemniczych „piłkarskich szachach” choć trudno to określenie zrozumieć, ale przecież trzeba czymś telewidzowi zaimponować, z kolei panie dziennikarki z tvn24 źle interpretują powiedzenie „patowa sytuacja”, a jeszcze inni ludzie telewizji z przekonaniem mówią o „refleksie szachowym” niektórych polityków, uważając, że refleks szachowy należy - co jest nieprawdą, do najsłabszych. Daj Boże, aby każdy z polityków umiał przewidzieć swe ruchy, albo ruchy swej partii na kilkanaście posunięć do przodu.
Jaja z szachów
REKLAMA
Ostatnio szachami zajęły się agencje reklamowe. Pewna z nich wykorzystała królewską grę do reklamy banku. W reklamie, o ile dobrze usłyszałem, jeden szachista ( wbrew powszechnie przyjętym zasadom i zwyczajom milczenia podczas rozgrywania partii), przy każdym ruchu mówi: a kysz, na co drugi raczej mało elegancko beka. I tak sobie kyszują i bekają ośmieszając grę wywodzącą się z Indii i mającą tysiące lat tradycji.
PS. Może mówią” kesz” i „bek”? Co nie zmienia sytuacji, że robią sobie z szachów , jakże pięknej gry - jaja. Czyż wszak nie? A w ogóle to warto by podyskutować nad słabizną naszych reklam.
