REKLAMA
Centrum Nauki Kopernik to fascynujące miejsce. Chodzimy po nim, przyciskamy guziki, przerzucamy dźwignie i uruchamiamy niezwykłe wprost widowiska. Wiele osób już było, pozostali mogą sobie wyobrazić, co tam można fajnego obejrzeć. Miejsce zna, choćby ze słyszenia, cała Polska i nie bez powodu. Naprawdę jest nieźle.
Ostatnio wstawili tam taką maszynę, co pokazuje ludzkie strefy erogenne. Sukces medialny już jest, ale co to są te strefy erogenne? Gdyby ktoś nie wiedział (ja nadal nie wiem mimo przeczytania napisu) są to takie strefy, w których chłopcy i dziewczęta lubią być dotykani.
Naprawdę ktoś wierzy w to, że są takie miejsca, w które chłopcy i dziewczęta niezależnie od kontekstu i sensu, jaki sami nadają sytuacji lubią być dotykani? Nie ma znaczenia, kto cię dotyka i kiedy, nie ma znaczenia co o tym myślisz, co przy tym mówicie, po co to jest i kto patrzy, po prostu lubimy i już? Jak kot za uchem?
Na ścianie namalowane dwie ludzkie postaci i guziczki. Naciskasz guziczek i jest dobrze. W tym miejscu, a później w tym, tylko nie pomyl kolejności. Model człowieka który nam tu pokazują jest w istocie podobny do modelu, który sprzedaje nam współczesna nauka. Ten człowiek jest całkowicie pozbawiony umysłu. Seks w tym rozumieniu pozbawiony jest wszelkiego sensu. Perwersyjność, miłość, grzeszność, kompleksy, ambiwalencje – wszystko to dla twórców tych tablic nie istnieje. Po prostu naciskasz guzik i masz wynik. Można by chociaż zaznaczyć mózg i dowcipnie napisać, że to najważniejszy z tych punktów, ale gdzie tam.
Autorzy tych tablic najpewniej mieli dobre zamiary, ale wyszło tak, jak to jest właśnie we współczesnej nauce. Mamy już takie systemy psychoterapii, które każą do pacjenta przychodzić z manualem i zadawać pytania w odpowiedniej kolejności. Mamy psychologów, którzy naukowo zmierzyli co jest, a co nie jest przyzwoite. No to mamy i tablice, na których człowiek jest systemem guziczków do naciskania. W rzeczywistości umysł nie jest algorytmem. Nie powtórzysz tego samego z każdym i w każdych warunkach. Kto nie wierzy, niech wejdzie do Centrum Nauki i dotknie kogoś wedle wskazówek z tablicy. Pewnie nie zadziała. Co ciekawsze, w niektórych przypadkach jednak zadziała. No to teraz niech ktoś zrobi tablicę, która z pomocą przycisków wyjaśni publice, dlaczego.