W Twoim mieście jest dobra koszykówka! Jest zespół, który wie co to walka i który w poniedziałek gra mecz o półfinał polskiej ligi! Też się cieszę, że mamy długi weekend, przecudną pogodę. Ale w Hali Orbita jest dużo goręcej!
REKLAMA
Zwycięstwo koszykarzy Śląska było przecudne. Bój był ciężki, wyrównany. Typowe play-offowe starcie. Nie wiem kto wymyślił taką formę rozgrywania końcówki sezonu, ale pomnik tej osoby powinien stanąć przed każdą halą w której mecz fazy play-off był kiedykolwiek rozegrany.
Takie mecze sprawiają, że cała hala odlatuje. No właśnie. "Cała hala". Skoro każde krzesełko w Orbicie było zajęte (oprócz tych należących do osób niezdolnych wysiedzieć) gdy do Wrocławia przyjeżdżały największe krajowe firmy, gdy dziesięciotysięczny punkt zdobywał Adam Wójcik, to o frekwencję meczu fazy play-off z faworytem do medalu, po wywiezieniu z terenu rywalu stany 1-1 nikt nie powinien się nawet martwić. A jednak.
Długi weekend, piękna pogoda... niezwykle miło nastroiło mnie przejście przez sąsiadujący z Halą Orbita Park Zachodni w którym zobaczyłem mnóstwo rodzin na spacerach, bawiących się dzieci. Gdy wszedłem do hali mina mocno mi zrzedła. Świetnie, że wiele osób wybrało wypoczynek na świeżym powietrzu, ale że na kilkaset tysięcy mieszkańców Wrocławia nie znalazło się trzy tysiące osób, które chciałyby obejrzeć kawałek dobrej koszykówki? Niechby i przyszli by zobaczyć Koszarka i Dylewicza.
Pisząc teraz ten tekst co parę minut zmieniam zakładkę i odświeżam stronę serwisu biletowego Śląska i cieszę się z malejącej liczby dostępnych biletów na mecz numer cztery. Ale wciąż jest ich przeszło 1800.
No właśnie! Serwis biletowy! Nabycie wejściówki to kilka kliknięć. A ceny biletów mieszczą się w przedziale 10-40 zł, jeśli chodzi o normalne i 5-30 zł dla uczniów, studentów oraz emerytów i rencistów.
Ceny biletów i sposób ich dystrybucji może zadowalać. Ale nie uwierzę jak ktoś mi powie, że istnieje w Śląsku komórka odpowiedzialna za marketing, czy też kontakty z mediami. Może włodarzom klubu wydawało się, że na samym haśle Śląsk-reaktywacja wszystko się jakoś ułoży. Okazuje się, że nie. I dziś do stanów euforyczno-ekstatycznych doprowadzonych mogło być kilkaset osób więcej.
W poniedziałek o 19:00 mecz o półfinał. Nie ma co liczyć na to, że klub rozpromuje jakkolwiek to spotkanie poza własnym serwisem internetowym i profilem facebookowym. Trzeba samemu krzyczeć na prawo i lewo: przyjdźcie do Orbity!
Swoją drogą: jak to jest? Narzekamy, że na piłkarski Śląsk przychodzi 20 tys. kibiców, choć może dwa razy więcej, że na żużel przychodzi 5-7 tysięcy, choć może przyjść i 10 tysięcy. W końcu i koszykarze nie mogą zapełnić swojego obiektu - 3-tysięcznej Orbity. Ktoś to wytłumaczy?
