Mistrzostwa Europy w piłce nożnej 2012 w Polsce i na Ukrainie już ładnych kilka dni za nami. To był czas, kiedy wszystkie sprawy się zatrzymały, liczyli się tylko piłkarze i ich gra. Ale teraz zbliża się święto całej reszty sportu. Wszystkich oprócz piłkarzy. Do najważniejszego wydarzenia w sporcie w tym roku pozostaje już tylko 18 dni.
REKLAMA
O tym, że piłka nożna w wydaniu męskim wypięła się na IO zdarzyło mi się już kiedyś napisać. I nie ma co do tego wracać. Bo będą siatkarze. Będą lekkoatleci, pływacy. Będą, choć nie nasi, szczypiorniści i koszykarze. Wioślarze i kajakarze. Będą wszyscy. Będzie impreza, która nie będzie kradła wieczorów, lecz całe dnie. Od wpół do dziesiątej rano do północy, albo i dłużej. Będzie impreza nie do ogarnięcia.
Nas zapewne najbardziej wciągnie turniej siatkarski. Wprawdzie nasza lista nadziei medalowych jest trochę dłuższa, jednak skoro padło hasło "wciągnąć się", to sprawa musi trochę trwać. A nasze nadzieje są takie, żeby zespół Anastasiego oglądać aż do ostatniego dnia Igrzysk. A na pewno dłużej niż poczynania podopiecznych Smudy.
Już czas nastawiać się na to wielkie święto. Skoro sportowcy robią to od miesięcy, to i kibice mogę trochę czasu poświęcić. Oczywiście nie nauczymy się na pamięć całego terminarza, nie wymienimy z pamięci liczby krzesełek na każdej z aren. Ale warto zapolować na ciekawe informacje, na jakieś smaczki, które podczas igrzysk mogą tworzyć wielką historię światowego sportu. Albo jeszcze większą dla nas historię, bo tę dotyczącą naszego rodzimego sportu. Albo i tę małą, o której może nie wszyscy będą mówić, ale na pewno będzie godna uwagi.
Z resztą postaram się kilka takich smaczków przed igrzyskami wyciągnąć. Choć jestem świadom, że będzie to tylko ułamek tego co nas czeka. Ale wiem także to, ze nikt na całym świecie nie jest w stanie wyjść z ułamka do całości.
