Królowa Elżbieta II obchodziła niedawno diamentowy jubileusz swojego panowania. Na tron wstąpiła zatem cztery lata po ostatnich Igrzyskach Olimpijskich jakie gościły Wyspy Brytyjskie. Niewiele więc zabrakło, abyśmy mieli piękne wydarzenie - trzeba przyznać, że taka powtórka z rozrywki sprzed sześciu dekad byłaby czymś niesamowitym. Ale. Pamiętajmy, że brytyjska monarchini oprócz Wielkiej Brytanii trzyma pod swoim berłem cały szereg innych państw i państewek. I jak przewertujemy olimpijskie archiwa, spostrzeżemy, że epokowe wydarzenie i tak nastąpi.
REKLAMA
Zgodnie z zasadami wyznaczanymi przez MKOL to przywódca państwa-gospodarza wypowiada formułkę o otwarciu. Gdyby królowa Elżbieta była fanką sportu, można by już było nazwać ją starą rutyniarą ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Melbourne 1956, Montreal 1976, Calgary 1988, Vancouver 2010. Za każdym razem to ona była kandydatem numer jeden do otwarcia zawodów. Z prawa tego skorzystała tylko raz - przy drugiej okazji. Czyli 36 lat temu. Królowa Elżbieta II zostanie pierwszą osobą, która dwukrotnie dostąpi zaszczytu otwarcia Letnich Igrzysk Olimpijskich i ustanowi przy tym niebotyczny rekord w czasie pomiędzy dwoma dokonanymi przez jedną osobą otwarciami.
A pozostałe okazje, które mogły uczynić praprawnuczkę królowej Wiktorii absolutną rekordzistką otwarć? W Australii formułkę wypowiedział jej mąż, książę Filip, który był akurat na rejsie dookoła świata. Lata 1988 i 2010 to już scedowanie obowiązku na Gubernatorów Generalnych (a w tych przypadkach Gubernatorki Generalne) Kanady, odpowiednio Jeanne Savue i Michaelle Jean.
Co sprawiła, że Elżbieta postanowiła wybrać się do Montrealu? Może jej córka, Anna, która startując w WKKW stała się pierwszą i, jak na razie, ostatnią przedstawicielką brytyjskiego rodu królewskiego w szeregach olimpijczyków.
Historia olimpizmu zna już dwie osoby, które dwukrotnie otwierały Igrzyska Olimpijskie. Zaledwie dwie zważywszy na to, że na początku istnienia Zimowych Igrzysk Olimpijskich był zwyczaj rozgrywania ich nie tylko w tym samy roku, ale i w tym samym kraju, co letnia edycja. I tak w 1924 roku był Paryż i Chamonix, w 1932 Los Angeles i Lake Placid, zaś w 1936 Berlin i Garmisch-Partenkirchen. Jednak tylko w ostatnim z tych przypadków obie imprezy otwierała ta sama osoba. Był to rzecz jasna nie kto inny, jak Adolf Hitler, który, według wielu źródeł, był wściekły z powodu tego, że miał prawa tylko do wypowiedzenia formułki Uważam jedenaste Igrzyska Olimpijskie ery nowożytnej w Berlinie za otwarte (analogicznie, rzecz jasna, w Ga-Pa). A trzeba dodać, że we wcześniejszych latach głowa państwa miała prawo do krótkiej przemowy. Zmiana wprowadzona dla Hitlera przetrwała do dziś. Choć otwierający ZIO w Salt Lake City George W. Bush nie omieszkał zamieszać dodając przed standardową formułką słowa On behalf of a proud, determined and grateful nation.
A co w takim razie z Igrzyskami w 1924 i w 1932? Prezydent Francji, który otworzył imprezę w stolicy do Chamonix oddelegował podsekretarza stanu. Zaś Warren Harding, prezydent Stanów Zjednoczonych nie pofatygował się na żadne otwarcie. Na zachodnim wybrzeżu zaszczyt spadł na vice-prezydenta Charlesa Curtisa, na zachodnim zaś na ówczesnego gubernatora stanu Nowy Jork, niejakiego Franklina Delano Roosvelta. Swoją drogą Amerykanie są rekordzistami w zastępczych "otwieraczach" igrzysk. Na osiem organizowanych przez USA edycji prezydenci tego kraju swoim jestestwem zaszczycili uroczyste otwarcie zaledwie trzykrotnie.
Drugą osobistością, która dwukrotnie otwierała IO jest cesarz Hirohito, który był bohaterem ceremonii w Tokio w roku 1964 oraz w Sapporo osiem lat później.
A jak było na samym początku? Pierwszym Igrzyskom Olimpijskim ery nowożytnej towarzyszyła odpowiednia oprawa, zatem i otworzyć je musiała koronowana głowa. Był to Jerzy I Grecki. Prywatnie dziadek księcia Filipa. Wszak wszystkie dynastie europejskie to jedna wielka rodzina. Teść wnuczki królowej Wiktorii, król Gustaw V, otwierał Igrzyska w 1912, prawnuk jej dziadka, król Albert I Koburg, w 1920, zaś w 1928 książę Henryk, którego żona do wyżej wspomnianego Gustawa mogła mówić wujku. W 1992 do listy doszedł dołączył kolejny praprawnuk Wiktorii - król Juan Carlos. Zimowe Igrzyska otwierali przedstawiciele norweskiej rodziny królewskiej - księżniczka Ragnihilda (1952) i jej młodszy brat król Harald V, którego syn, książę Haakon zapalił znicz (1994). Przy czym rodzeństwo powiększa listę praprawnuków cesarzowej Wiktorii, którzy słynną formułkę wygłosili do pięciu - wszak w prostej linii od cesarzowej Indii dojdziemy i do księcia Filipa.
Tylko ten Hirohito jakoś tu nie pasuje... choć na pocieszenie jest jeszcze jego syn Akhito, który otworzył ZIO w Nagano.
