W kontekście zbliżających się Igrzysk Olimpijskich w Londynie najwięcej mówi się o siatkarzach. Zakończony przed kilkoma godzinami Memoriał Huberta Jerzego Wagnera potwierdził, że to o podopiecznych Andrei Anastasiego będzie najgłośniej. O naszych dwunastu herosach. Ale warto pamiętać, że do stolicy Zjednoczonego Królestwa pojedzie czternastu polskich siatkarzy. Przy czym dwóch będzie trochę w cieniu. Mimo, że na plaży.
REKLAMA
Jednak skoro olimpijska plaża znajduje się w centrum Londynu, to cień na niej przestaje być czymś dziwnym. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel jeszcze rok temu byli często wspominani jako sportowcy, którzy na igrzyskach mogą nam dać niemało radości. W tym roku sprawa trochę ucichła. Fijałek w styczniu naderwał ścięgno mięśnia czworogłowego uda, przez co nasz duet stracił sporo okresu przygotowawczego i startów w zawodach. Z dziewięciu rozegranych w tym roku zawodów z cyklu World Tour wystąpili tylko w czterech. Wieńcząc ten opóźniony start sezonu trzecim miejsce w Berlinie tydzień temu. W turnieju, który był próbą generalną olimpijskiej formy nie tylko dla nich.
Aż można by wysnuć wniosek, że są jednymi z faworytów do medalu. Faworyt to może duże słowo, ale w grono zespołów liczących się na pewno ich wpisać. W końcu cały zeszły rok skończyli na czwartym miejscu w światowym rankingu, na Mistrzostwach Świata odpadli w ćwierćfinale.
Kontuzja i opóźnione wejście w sezon daje pewne alibi. Może nie tyle dla nich, co dla kibiców. Z resztą o wielkich oczekiwaniach nie słychać. Fijałek z Prudlem mogą nas bardzo miło zaskoczyć, ale ich występ może też przejść bez większego echa. Choć pewnie jeśli wyjdą z grupy bez porażki, to pół narodu już będzie nad nimi stało i patrzyło na każdy ruch.
Można więc dać sobie tę satysfakcję w późniejszej fazie zawodów i śledzić pilnie poczynania Fijałka i Prudla już od samego początku. Tym bardziej, że terminarz sprzyja. Przez pierwszych sześć dni igrzysk będziemy mieli siatkarską przeplatankę. W sobotę plaża, w niedzielę hala, w poniedziałek plaża... Finał i mecz o brąz też są zaplanowane na dzień wolny dla zespołu Anastasiego. Dzień po ćwierćfinale. To może być piękny dzień...
Ale na razie sobota, w samo południe. Fijałek i Prudel przeciwko łotewskiej parze Samoilovs-Sorokins. Polacy są faworytami, ale może gorąco. Choć znając Londyn, to równie dobrze może być zimno i deszczowo.
