Geniusz. 0:2, fatalna gra. Jeden Tetyukhin kończy ataki. Mikhailov blokowany, Grankin zamiast bloku gubi swoich atakujących. Khtey nie istnieje, zmiana na Ilinykha nic nie daje. Śrdokowi piłek nie dostają, a na skrzydła nie nadążają. Atakującego na ławce nie ma, defensywny Sokolov, sytuacji nie poprawi. Sytucja bez wyjścia. Klęska. Można już tylko zrobić coś szalonego.

REKLAMA
Ale czy to na pewno takie szaleństwo? Mikhailovowi już zdarzało się kryć kawałek boiska w przyjęciu, gdy na zagrywce u rywali był co bardziej trwożący zawodnik. Musiała też istnieć jakaś alternatywa w przypadku jego kontuzji, a 218 centymetrów na skrzydle to iście szatański pomysł, który mógł wypalić. Z drugiej strony jednak w tym momencie tracimy rezerwowego środkowego, a wystawienie na tej pozycji, powiedzmy, Berezhki, byłoby mocno ryzykowne.
Ale nie ważne. Mikhailov na przyjęciu, Muserskiy po przekątnej - działa! Wysoka piłka na skrzydło - działa! Ponadto zyskujemy centymetry w bloku, a korzystając z potężnej zagrywki na środku zostawiamy Grankina lub Tetyukhina. A jak nie, to stawiamy podwójny blok Muserskiy-Apalikov. No właśnie, ze środka gigant z Rosji często nie nadążał za szybkimy brazyilijskimi wystawami. Teraz po prostu czekał pod antenką.
Może i ciekawsza jest finezyjna, techniczna siatkówka. Taka, jaką Brazylijczycy prezentowali parę lat temu. Ale tamta drużyna już odeszła. Dziś powstaje nowa, która ma pewnie zadanie pod tytułem Rio 2016. A w Rosji już powstała. Jeszcze nie bez słabych punktów. Grankin nawet w tych wygranych trzech setach nie zagrał niczego ciekawego. Świeca na prawo, świeca na lewo. Tam już były zwierzaki, które zrobią co trzeba zrobić. Muserskiy i Mikhailov permanentnie mierzyli się z minumum podwójnym blokiem. I dawali radę. 218 centymetrów na skrzydle...
Może to było ćwiczone. Tym większy w tym momencie szacunek dla Alekny. I za pomysł i za to, że utrzymał to do samego końca. Że wszyscy złapali się za głowy, że Brazylijczycy nie wiedzieli co robić. W tym świecie, w którym każdy jest rozpisany, ma wielostronicową kartotekę trener Alekna znalazł dziurę. Muserskiy na skrzydle. Muserskiy zza trzeciego metra. Rubryczki są puste.
Brawa dla Rosji. Ten młoda ekipa pokazał, że w najbliższych latach to ona będzie rozdawała karty. No, ale istnieje przecież jeszcze jeden zespół, też młody, któremu turniej olimpijski nie wyszedł, ale też może zdobywać medale w najbliższych latach. Kilka już nawet ma.