Tak czytam sobie różne serwisy sportowe, podsumowania londyńskich igrzysk, zapowiedzi przyszłości... Pojawiają się informacje o tym, jakoby na igrzyskach w Rio miały pojawić się trzy nowe dyscypliny: Golf, rugby siedmioosobowe i coś jeszcze. Dwa pierwsze punkty - owszem, i wiemy o tym już od trzech lat. Tylko to "coś jeszcze" mnie zaciekawiło. Pod artykułami w owych serwisach źródeł brak, na stronie MKOlu także takich informacji nie ma. Ziarnko prawdy w tej informacji jest, ale zasadniczo wygląda na to, że ktoś próbuje wcisnąć nam bzdurę.
REKLAMA
Wrotkarstwo, karate, wushu, baseball, softball, wakeboarding, squash i wspinaczka sportowa. Te dyscypliny czekają w kolejce do olimpijskiego programu. To prawda. Decyzja zapadnie za rok, podczas 125. sesji MKOLu, która odbędzie się w Buenos Aires. Brawo, kolejny punkt na koncie twórców owych tekstów. Jest tylko jedna zasadnicza sprawa. Mówimy o programie olimpijskim na IO 2020.
No bo pomyślmy. Trzy lata przed igrzyskami mówimy organizatorom: dorzucamy jeszcze jedną dyscyplinę, zbudujcie jeszcze jeden stadion/halę. Pewną kontrowersją może być nawet to, że kandydujące do organizacji IO w 2020 roku miasta nie znają pełnego programu olimpijskiego. No ale one są na etapie makiet, a nie stawiania konstrukcji.
Gdzieś przeczytałem też, że z programu może wypaść pięciobój nowoczesny. Całe szczęście, że arena, która ma gościć te zawody jeszcze nie jest na etapie budowy. Ale tak po prawdzie pisząc, to faktycznie, mówi się o tym, że w 2020 woku pięcioboistów może zabraknąć na olimpijskich arenach. Choć ja w to nie wierzę.
Zdaję sobie sprawę z tego, że na pewno sam mnóstwo razy łykałem takie niedorzeczności, które ktoś gdzieś opublikował. Ale skoro mam możliwość zwrócenia uwagi na to, że to bzdura, to czemu nie? Nawet nie chodzi o tych co takie rzeczy wypisują, po prostu żeby wiedzieć jaka jest prawda.
Choć trzeba przyznać tym razem nikt nie pomylił dyscypliny z konkurencją. Rok temu prasę obiegła informacja, że w Soczi będzie sześc nowych dyscyplin. Taaak...
