O autorze
Wrocławianin, student politechniki, bywalec sudeckich szlaków, kibic. Swoją karierę sportową rozpoczął w wieku 10 lat, zaś zakończył mając lat 12. Polski sport nie stracił jednak wiele, gdyż co to byłby za bramkarz piłki ręcznej co ledwo na jeden i trzy ćwierci metra od ziemi odstaje. Pozostało więc obcowanie z wielkim sportem z boku. Patrzenie i opisywanie.
Współpracownik serwisu PubSport.pl.

Walka trwa

Miała być wojna i była wojna. Naprzeciwko siebie stanęły zespoły, które nie zwykły odpuszczać. Dziś przegranymi są Polacy. Ale za dwadzieścia kilka godzin sytuacja może prezentować się zgoła inaczej.



Gra, którą dzisiaj pokazał nasz zespół mogła się podobać. Finału olimpijskiego na pewno byśmy nią nie wygrali, ale na sam awans do najważniejszej imprezy czterolatki mogło wystarczyć. Tak już ułożony jest europejski, i światowy zarazem, krajobraz szczypiorniaka, że chętnych jest dużo, poziom wysoki i równy, a liczba miejsc ograniczona. I takie momenty jak końcówka dzisiejszego meczu mogą decydować o ekspresowej podróży relacją niebo-piekło.

Ale przecież nie jestesmy jeszcze w piekle. Nie należy spodziewać się potknięcia Serbów z Algierią, należy za to spodziewać się ostrej walki z Hiszpanami, którzy najprawdopodobniej już dziś w nocy będą świętować nie tylko Zmartwychwstanie Pańskie, ale i awans szczypiornistów na letnie Igrzyska XXX Olimpiady. Nigdy nie wiadomo jak to wpłynie na grę. A nie wiem, czy chcę takiej sprawiedliwości, że co Serbowie dostali w styczniu w Belgradzie, teraz zostanie im w równie mało wyrafinowany sposób zabrane.

Hiszpanie byli przed turniejem skazywani na sukces. Zawody miały się sprowadzić do meczu Polska-Serbia. Ale Vujin z kolegami już wczoraj nieomal obalili ten koncept. Dali jasny sygnał, że z tymi Hiszpanami, to nie ma co przesadzać. Do szczęścia będzie nam potrzebny jeden punkt. Nie będzie łatwo, bo nie o to w tej zabawie chodzi, żeby było łatwo. Chodzi o to, żeby wygrać. Choćby i remisem, który dziś doprowadza nas do płaczu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Człowiek Dudy w KRS nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. [b]"Co to pana obchodzi, gdzie ja byłem?"[/b]

Człowiek Dudy w KRS nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. "Co to pana obchodzi, gdzie ja byłem?"

Wiadomo, co z pensją pierwszej damy. [b]Prezydentowa Duda wyraziła życzenie

Wiadomo, co z pensją pierwszej damy. Prezydentowa Duda wyraziła życzenie

"Ludzie homoseksualni w przemowach pracowników Pańskiej organizacji są odczłowieczani, dehumanizowani, pozbawiani twarzy i uczuć. Przypisywane są nam nie tylko zbrodnicze intencje, również naszemu życiu odbierana jest jego pełnowartościowość i godność".