O autorze
Przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego. Historyk. Poseł do Parlamentu Europejskiego (2004-2009), Wiceprzewodniczący (2001-2003) i Sekretarz Generalny (2003-2004) Platformy Obywatelskiej, Poseł na Sejm RP (1991-1993 i 1997-2004), Prezydent m.st. Warszawy (1999-2001), od 1987 roku działacz a w latach 1990-1991 Przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

To źle, gdy „bohaterami” wyborów są sędziowie z PKW

Kampania wyborcza przed wyborami samorządowymi stała się okazją do dyskusji o kondycji polskiego samorządu. Dziś – we wtorek 18 listopada, dwa dni po wyborach – wydaje się, że jeszcze pilniejszą sprawą jest porozmawiać o kondycji Państwowej Komisji Wyborczej.


Nie jest dobrze skoro PKW do tej pory nie jest w stanie podać oficjalnych wyników wyborów. Nie może tego zrobić, bo zawiódł (nie po raz pierwszy) system informatyczny. A zawiódł, bo był zamawiany na „za pięć dwunasta” (bo na 3 miesiąc przed wyborami), w przetargu, w którym wzięła udział tylko jedna firma i to bez specjalnego doświadczenia. A chodziło tu o system informatyczny, który miał obsłużyć najbardziej skomplikowane w Polsce wybory. Bo 16 listopada wybieraliśmy organy wykonawcze i uchwałodawcze w paru tysiącach gmin (w przypadku radnych – według 2 różnych ordynacji), w 18 warszawskich dzielnicach, w kilkuset powiatach i w 16 województwach.

Państwowa Komisja Wyborcza w starciu z wyzwaniami cyfryzacji zdaje się być instytucją pochodzącą z innej epoki. Zapewne nie bez znaczenia jest tu fakt, że średnia wieku tego gremium wynosi 67 lat. Być może nie byłoby to aż tak widoczne, gdyby PKW obsługiwało sprawne Krajowe Biuro Wyborcze kierowane przez szefa otwartego na wyzwania – jeśli nie na wyzwania przyszłości to przynajmniej współczesności. Ale szefem Krajowego Biura Wyborczego jest „od zawsze” 69-letni prawnik, któremu nominację wręczaj jeszcze marszałek Mikołaj Kozakiewicz.

Obecna wpadka PKW z systemem informatycznym sprawiła, że prestiż komisji upadł tak nisko, jak nigdy dotąd. Musimy do naszego kodeksu wyborczego wprowadzić pilne zmiany – przede wszystkim w segmencie dotyczącym liczenia głosów. Bo trzeba z jednej strony wyeliminować zjawisko – nazwę je mazowiecką przypadłością – powodujące dziwne namnażanie się, zwłaszcza na Mazowszu, głosów nieważnych, spowodowanych postawieniem dwóch krzyżyków zamiast jednego. A druga rzecz to zmiany dotyczące funkcjonowania Państwowej Komisji Wyborczej. A zwłaszcza – obsługującego ją (i wybory) Krajowego Biura Wyborczego. I w PKW, i w KBW musi być więcej nowoczesności i kompetencji, więcej wyobraźni i sprawności.


Bardzo niedobrze, że „bohaterami” wyborów samorządowych 2014 stali się sędziowie z Państwowej Komisji Wyborczej i szef jej biura wyborczego. Bo w dobrze funkcjonującej demokracji bohaterami wyborów są wyborcy oraz kandydaci.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem
0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
SONDAŻ 0 0PiS jednak nie jest teflonowe? Tąpnięcie poparcia po wybuchu afery Piebiaka