To, że ponad dwie dekady temu obaliliśmy w Polsce komunizm nie oznacza, że brakuje dzisiaj takich, którzy chcieliby w nowych dekoracjach budować kolejne lewicowe utopie. I mamić ludzi, że można zabrać bogatym, rozdać biednym, a zapanuje raj na ziemi.

REKLAMA
Oto Piotr Ikonowicz znajduje znakomite rozwiązanie na wszystkie nasze bolączki. Stu najbogatszym Polakom należy skonfiskować wszystkie firmy i majątki. Następnym krokiem takiej nacjonalizacji miałaby być prywatyzacja kapitałowa. Chyba po to, by za kolejne kilkanaście lat, dokonać ponownej nacjonalizacji. Ikonowicz nie wyjaśnia, gdzie znalazłby inwestorów gotowych włożyć swój kapitał w tak niepewny interes.
Propozycja Piotra Ikonowicza brzmi jak twórcze rozwinięcie wezwania Jarosława Kaczyńskiego, by sięgnąć do „głębokich kieszeni”. Według prezesa PiS-u tylko w taki sposób możliwa będzie prawdziwa reforma emerytalna.
I tak oto skrajna, bliska Radiu Maryja, światopoglądowa prawica Jarosława Kaczyńskiego i skrajny światopoglądowy liberalizm Piotra Ikonowicza łączą się w swoistej nagonce na stu (a może sto tysięcy – któż to wie?) właścicieli „najgłębszych kieszeni”.
I Piotr Ikonowicz i Jarosław Kaczyński byli w opozycji do PRL-u. Dzisiaj głoszą hasła jakby żywcem wzięte z czasów „bitwy o handel” i „walki z kułakami”.
Równie to śmieszne jak i straszne.