Ile jeszcze trzeba przeprowadzić sondaży, by Janusz Palikot i Leszek Miller zrozumieli, jak prawda kryje się za krzywymi poparcia dla poszczególnych partii – w tym dla Ruchu Palikota i SLD.
REKLAMA
„Gazeta Wyborcza” (17.5.2012) tekst poświęcony najnowszemu sondażowi TNS Polska przeprowadzonemu 10-13 maja zatytułowała „Sufit wciąż wisi nad Prawem i Sprawiedliwością”. Ja patrząc na zmiany poparcia dla poszczególnych partii w okresie od października 2011 roku do dzisiaj, widzę, że równie frustrujące sufity wiszą nad Ruchem Palikota i SLD.
Od października 2011 roku poparcie dla Platformy spadło o 1/3 – z 42 do 28%. W tym samym czasie notowania PiS-u – i na to zwraca uwagę „Gazeta Wyborcza” – praktycznie nie drgnęły i utrzymują się na poziomie 24-25%. Ale to samo dzieje się z Ruchem Palikota (w październiku 2011 roku 11%, teraz 10) i z SLD (wtedy 8 teraz 7%).
Dawni zwolennicy Platformy uciekli przede wszystkim do coraz większej grupy niezdecydowanych – teraz to już 23% potencjalnych wyborców.
Dawni zwolennicy Platformy uciekli przede wszystkim do coraz większej grupy niezdecydowanych – teraz to już 23% potencjalnych wyborców.
Dlaczego nie idą oni do PiS-u – nietrudno zrozumieć. Zapewne niemiłym zaskoczeniem dla Janusza Palikota i Leszka Millera jest to, że wyborcy ci jak na razie równie szerokim łukiem omijają ich ugrupowania.
Mnie to nie zaskakuje, gdyż podejrzewam, że zniechęceni do PO wyborcy chcieliby widzieć po lewej stronie poważną i szeroką alternatywę – coś na kształt zwycięskiego w swoim czasie we Włoszech „Drzewa Oliwnego”. A widzą – niestety – wrogość i daleko idące wzajemne oskarżenia liderów.
Autokar, który będzie woził polską reprezentację na EURO 2012 zdobić będzie hasło: „Razem niemożliwe staje się możliwe”. To hasło dedykuję Januszowi Palikotowi I Leszkowi Millerowi.
