O autorze
Przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego. Historyk. Poseł do Parlamentu Europejskiego (2004-2009), Wiceprzewodniczący (2001-2003) i Sekretarz Generalny (2003-2004) Platformy Obywatelskiej, Poseł na Sejm RP (1991-1993 i 1997-2004), Prezydent m.st. Warszawy (1999-2001), od 1987 roku działacz a w latach 1990-1991 Przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Jak udowodnić, że 2/3 to więcej niż 1/3

Już prawie 2/3 Polaków uważa, że polska demokracja jest zagrożona – tak donosi „Rzeczpospolita” (13.04.2016) opierając się na sondażu IBRiS. Polacy najczęściej też wybierają, jako najbardziej pożądane, „nie-PiSowskie” sposoby rozwiązana sporu o Trybunał Konstytucyjny: zaprzysiężenie trzech sędziów wybranych przez poprzedni Sejm, akceptację opinii Komisji Weneckiej i publikację ostatniego wyroku Trybunału.


To dobra wiadomość – Polacy coraz krytyczniej patrzą na PiS-owskie awanturnictwo polityczne. Widać – zwłaszcza, że ocen krytycznych wobec rządów PiS przybywa – iż olbrzymia machina propagandowa jakimi są partyjno-rządowe media (d. media publiczne) zawodzi. Narracja PiS-owska trafia do mniejszości. Większość już ją odrzuca.

Złą wiadomości jest stale widoczna konsolidacja obozu PiS-u. Może nie tyle w samej partii – tam zdaje się trwa nieustająca, podskórna walka o wpływy i łaskę prezesa – co w jej elektoracie. Otóż ta 1/3 Polaków, którzy cieszą się z „dobrej zmiany” na każdym jej odcinku – także w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego, i nie widzą żadnego zagrożenia dla demokracji, wiernie stoją przy PiS-e. I dają temu wyraz w każdym badaniu poparcia dla partii politycznych, gdzie Prawo i Sprawiedliwość zbiera grubo ponad 30 procent wskazań.

I gdyby nowe wybory miałyby mieć miejsce w najbliższą niedzielę, to znowu wygrałby je PiS. Bo 1/3 głosów na jedną PiS-owską listę – przy obowiązującej u nas ordynacji wyborczej (5 procentowy próg, małe okręgi wyborcze powiązane z systemem d’Hondta) – może skutecznie zniwelować siłę 2/3 głosów, gdy oddane są one na różne, konkurujące ze sobą listy. A co dopiero, gdyby PiS zmienił ordynację i wprowadził wybór części posłów w okręgach jednomandatowych!


Dzisiaj żadne podziały nie są ważniejsze niż ten dotyczący przestrzegania zasad demokratycznego państwa prawa. Dla obecnego obozu rządowego zasady te nic nie znaczą; dla nas mają one znaczenie fundamentalne. Niezbędne jest, by parlamentarne i pozaparlamentarne ugrupowania gotowe bronić demokracji konstytucyjnej – niezależnie od innych dzielących je kwestii – potrafiły porozumieć się nie tylko w sprawie ulicznych demonstracji (ich waga też jest nie do przecenienia) ale także co do tworzenia wspólnych list wyborczych.

Tylko w ten sposób będziemy mogli skutecznie udowodnić, iż 2/3 to rzeczywiście więcej niż 1/3. Bo na razie PiS udowadnia, że jest na odwrót.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...