Na razie jest nieźle. Dwa remisy i Polacy nadal w grze. Jeśli po jutrzejszym meczu z Czechami wejdziemy do ćwierćfinału, będziemy mogli uznać, że już coś na Euro 2012 wygraliśmy. Szkoda tylko, że w emocjach, które wywołują sportowe zmagania, trochę zapominamy, że niektórzy Polacy na tym naszym Euro już przegrali.

REKLAMA
Polacy uzyskując „przegrany” remis z Grecją i „wygrany” remis z Rosją grali na Stadionie Narodowym, a bitwę o wszystko stoczą na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Akurat te dwa stadiony są przyczyną prawdziwej tragedii dla setek podwykonawczych firm i tysięcy pracowników, którzy za swoją pracę nie dostali należnych im pieniędzy.
Podobne problemy przeżywają firmy zaangażowane w budowę autostrad. I nie przesłoni tego uzyskanie w przeddzień Euro przejezdności na A2, dzięki czemu możemy autostradą przejechać z Warszawy do Lizbony.
Poszkodowanym przedsiębiorcom trzeba pomóc. Odpowiedzialność za to powinien wziąć na siebie przede wszystkim rząd. Ale można też spróbować zrobić coś oddolnie. Stronnictwo Demokratyczne przygotowało swoisty „pakiet pomocowy” dla pokrzywdzonych firm. Na stronie www.sd.pl/pomocdlafirm znaleźć można niezbędne informacje a także wzory dokumentów i pism, pomocnych m.in. przy odzyskiwaniu zaległych płatności czy zgłoszeniu wierzytelności.
Powinno nam zależeć, by z sukcesu naszej drużyny – w co wierzymy – mogli się cieszyć wszyscy Polacy. Także ci, dzięki którym mamy stadiony i drogi.