Było trudno, ale daliśmy radę – tak rząd zdaje komentować inwestycyjny i organizacyjny wysiłek związany z dopiero co zakończonym turniejem Euro 2012. Nie ze wszystkim daliśmy radę, ale klęski odtrąbionej przez PiS też nie było. Tyle że przed Euro wcale tak trudno nie było. Trudno to dopiero będzie teraz. Bo wzrost gospodarczy mocno zwalnia.
REKLAMA
Spadają inwestycje, maleje popyt na nasze towary zagranicą, więc przyhamował eksport. Obok eksportu naszą gospodarkę pobudzała konsumpcja – ta jednak też słabnie, bo realne zarobki stoją w miejscu, a bezrobotnych po wakacjach na pewno przybędzie.
Przy takich prognozach kluczową sprawą dla Polski będzie pełne wykorzystanie unijnego finansowania w ramach 2007–2013 – a przypomnę, jak olbrzymie problemy mamy z zagospodarowaniem środków na infrastrukturę kolejową – oraz walka o wysoki poziom środków wyrównawczych w latach 2014–2020. A także znoszenie biurokratycznych, podatkowych i prawnych barier utrudniających rozwój polskiej przedsiębiorczości.
Po niepowodzeniu polskiej reprezentacji na Euro 2012 wszyscy życzymy sobie, by nasi przeszli przez eliminacje i zagrali za dwa lata na Mundialu w Brazylii. Ale powiedzmy sobie szczerze, że istotniejsze znaczenie dla naszego samopoczucia w 2014 roku będzie miało to, jakie działania podejmie rząd w sprawie naszej gospodarki.
