Najnowszy sondaż TNS OBOP pokazuje, że 67% Polaków źle ocenia pracę Donalda Tuska jako premiera, gdy jednocześnie ponad połowa z nas pozytywnie ocenia Bronisława Komorowskiego w roli prezydenta. Jeszcze więcej – bo aż 2/3 (badanie CBOS) – ufa prezydentowi. Nie dziwi mnie to, bo przewidywałem to już rok temu.

REKLAMA
W październiku ubiegłego roku, komentując dla TVP Info dopiero co wygrane przez Platformę Obywatelską wybory parlamentarne, twierdziłem, że oto właśnie „obserwujemy absolutny szczyt kariery Donalda Tuska” i że „kolejne lata będą go tylko wypalać”.
A jeszcze przed wyborami, we wrześniu ubiegłego roku, w wywiadzie dla „Polska. The Times”, byłem przekonany, że niezależnie od wyniku wyborów parlamentarnych, w dłuższej perspektywie prawdziwym zwycięzcą będzie nie Tusk lecz Bronisław Komorowski. Nie ulegało dla mnie wtedy wątpliwości, że „Komorowski będzie starał się podkreślać swoją rolę i włączać się w to, co się teraz dzieje w kraju”. Twierdziłem także, że „sytuacja będzie mu o tyle sprzyjała, że po wyborach Tusk będzie już tylko słabszy”.
Trzeba też powiedzieć, że i premier, i prezydent zapracowali na swoje dzisiejsze oceny. Donald Tusk – licznymi błędami, kunktatorstwem i brakiem wizji. Z kolei Bronisław Komorowski – że zacytuje swoją ocenę jego prezydentury po roku sprawowania przez niego urzędu – „poważnie potraktował swoje wyborcze hasło ‘’zgoda buduje’’ i, na ile to możliwe, stara się działać tak, by nie uchodzić za prezydenta jednej partii”.
Śmiało mogę też mogę powtórzyć tezę z zeszłorocznego wywiadu dla „Polska. The Times”, że „bardziej stałym elementem sceny politycznej może się okazać Bronisław Komorowski. Będzie prezydentem lata po tym, jak Tusk będzie już tylko zwykłym posłem”.