Usłyszałem zabawną historyjkę z ostatnich dni z kulis naszego rządu. Minister Sławomir Nowak przygotowywał spektakularny i bardzo rozbudowany program poprawy bezpieczeństwa na drogach. Zawiera on m.in. nowe, trudniejsze zasady egzaminów na prawo jazdy, które właśnie wchodzą w życie. Uznano, że to sprawa niepopularna i zastanawiano się jak złagodzić obraz tego posunięcia.

REKLAMA
Jeden z PRowców rządu zaproponował żeby pokazać, że wcale ten egzamin nie taki straszny i że każdy może go zdać. Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że jako realizację tego pomysłu podsunął ideę, że może by minister Nowak dał przykład i na oczach kamer i innych mediów zdałby ten egzamin. Podzięką za pomysł była nie tylko karczemna awantura ale otarło się nawet o możliwość wylania owego PRowca z roboty. Urocza anegdota. Egzaminować to my, ale nie nas.