Jeśli w jednej fabryce do wyprodukowania jednego samochodu potrzeba jednego robotnika, a w drugiej produkcja takiego samego samochodu w takim samym czasie angażuje ponad trzech pracowników, to która z tych fabryk powinna zbankrutować? Oczywista odpowiedź, że ta druga, nie jest wcale taka oczywista, bo pierwsza z tych fabryk produkuje samochody „komercyjne”, a druga – cokolwiek by to miało znaczyć – samochody „misyjne”.

REKLAMA
A produkcja samochodów „misyjnych” – choć niczym one się nie różnią od „komercyjnych” – jest pod specjalną opieką państwa. Państwo nakazuje na przykład każdemu, kto jeździ jakimkolwiek samochodem, odprowadzać comiesięczną daninę na rzecz fabryki, w której powstają samochody „misyjne” – i to nawet wtedy, gdy do głowy by nam nie przyszło pokusić się o przejażdżkę autem pochodzącym z tej fabryki.
Brzmi to jak „economical fiction”, ale z tego rodzaju absurdem mamy do czynienia, gdy spojrzymy na „fabryki” produkujące programy telewizyjne. Z jednej strony mamy stacje komercyjne – Polsat i TVN –ze średnią liczba pracowników na poziomie ok. 1200 osób, a z drugiej „misyjną” TVP zatrudniająca ok. 4000 pracowników.
Telewizja Publiczna – jak każdy typowy „państwowy” zakład pracy – cierpi na przerost zatrudnienia, jest fatalnie zarządzana i generuje straty finansowe. W ubiegłym roku strata TVP przekroczyła 90 mln zł, a w 2012 roku może być jeszcze gorzej.
Sytuacji TVP nie ratuje abonament, bo wpływy z tej archaicznej sięgającej czasów PRL-u daniny systematycznie spadają. Coraz niższe są też dochody z reklam. Zarząd, by uniknąć katastrofy finansowej, planuje – jakże by inaczej – wystąpić do premiera Donalda Tuska o dotację w wysokości 80 mln zł.
Ciekawe, jak premier na to zareaguje. Kiedyś Donald Tusk myślał o prywatyzacji TVP, uważając, że utrzymywanie takiego państwowego molocha medialnego w rynkowych czasach nie ma racji bytu. Obawiam się jednak, że dzisiaj, gdy Telewizję Publiczną obstawił swoimi ludźmi, wysupła dla niej z publicznej kasy te kilkadziesiąt milionów na przeżycie, a pomysły o prywatyzacji TVP odłoży na półkę.