Pośród wielu codziennych sporów, dyskusji i afer, których w tych dniach tak bardzo nam się namnożyło, z pola widzenia znika sprawa, której wagi nie sposób przecenić. Na naszych oczach Ukraina ostatecznie porzuca swoje europejskie dążenia i aspiracje. Mimo polskich wysiłków i starań jest już niemal przesądzone, że Ukraina pod rządami Janukowicza obrała kurs na Rosję, zamiast na integrację z Unią Europejską. Odbywa się to w ciszy gabinetów, a nie powinno.
REKLAMA
Jest to bowiem sprawa o strategicznym znaczeniu nie tylko dla Ukrainy czy Polski ale dla całej Europy i geostrategicznego układu sił na świecie. Nie tylko o Ukrainę przecież tu chodzi. Kijów ma do wyboru albo Brukselę albo Moskwę.
Skoro wybór ukraińskich elit politycznych padł na tą drugą, to w zasadniczy sposób umacnia to pozycję Rosji na światowej mapie politycznych wpływów. Rosja bez Ukrainy nie jest w stanie rzucić poważnego wyzwania Unii Europejskiej. Jednak wraz z Kijowem staje się na europejskiej i światowej scenie politycznej graczem o znaczeniu pierwszoplanowym.
Trzeba oczywiście oddać szacunek tym, którzy – tak ja prezydent Aleksander Kwaśniewski – nie szczędzili wysiłków, aby Ukraina obrała kurs prozachodni i proeuropejski. Niestety realia się takie, że ta gra jest już przegrana. To bardzo zła wiadomość dla Polski, Europy i dla całego zachodniego świata.
