Długo zapowiadana, a równocześnie jedna z najbardziej oczekiwanych produkcji przeznaczonych wyłącznie na polski rynek, aplikacja iTaxi wczoraj oficjalnie zadebiutowała na iPhony i iPady. Czym zatem jest ta aplikacja w którą zdecydował się nawet zainwestować nawet były szef Onetu Łukasz Wejchert?

REKLAMA
Aplikacja służy zamawianiu taksówek przez bezpośredni kontakt z wybranym kierowcą. Podstawowym widokiem jest mapa z naniesionymi taksówkami uczestniczącymi w programie i naszą lokalizacją. Dzięki temu możemy znaleźć najbliższy nam pojazd i z poziomu aplikacji wysłać zamówienie bezpośrednio do niego. Klikając wybrane taxi znajdziemy cenę za przejazd, markę samochodu i do jakiej korporacji (bądź nie) należy taksówkarz. Taksówkarz po drugie stronie oczywiście również jest wyposażony w smartphone z odpowiednią wersją aplikacji.
logo

Bardzo przydatny jest również filtr pozwalający dopasować zamawianą taksówkę do swoich wymagań jak akceptowanie płatność kartami kredytowymi i płatniczymi, posiadanie fotelika dla dziecka, bus czy przewóz zwierząt domowych.
logo

iTaxi zdecydowanie przyśpiesza kontakt i eliminuje koniczność dzwonienia oraz pośrednika w postaci korporacji. Użytkownik niezależnie od barw wybierze sobie najbliższą, a taksówkarz przestanie być ograniczony do pasażerów z postoju i klientów własnej koorporacji. Aplikacja pewnie w perspektywie kilku lat zmniejszy rolę korporacji na rynku. Samo rozwiązanie już z powodzeniem funkcjonuje w wielu innch krajach.
logo

iTaxi również od kilku dni dostępny jest w wersji beta na Androdia. Na razie za jej pomocą możemy zamawiać jedynie taxi w Warszawie. Twórcy liczą że na Euro około 1000 taksówek powinno już korzystać z tego rozwiązania. Jest to dość ambitny plan zważywszy, że na 87 dni przed Euro w poniedziałek rano było dostępnych ich kilkanaście. Nie oznacza to oczywiście że jest to niemożliwe...
logo