Radość z goli Polaków i satysfakcja z bycia w centrum uwagi związana z EURO 2012, którą będzie odczuwał zarówno Tomasz Lis, Rafał Ziemkiewicz jak i prawdopodobnie wielu słuchaczy Radia Maryja razem z widzami TVN - będzie dobrym początkiem by przywrócić wiarę, że można nas jeszcze wszystkich skleić. Pewnie na trybunach klaskać będą i Schetyna i Lipiński, komentować Miller i Palikot. Znów będziemy razem. Pierwszy raz od dawna nie przy okazji żałoby, ale triumfu i to niezależnie od wyników.
To jest mój pozytywny protest: Czemu mamy wciąż się wstydzić, skoro jest tyle powodów do dumy?
REKLAMA
Na niespełna pięćdziesiąt dni przed największą imprezą światowej rangi, jaką będzie EURO 2012, znów dyskutujemy o tym co nas dzieli. Pochody i kontr pochody, zarzuty zdrady i podżegania do przestępstw - przykłady można mnożyć. Pada pytanie – czy da się nas jeszcze skleić? Moja odpowiedź: wierzę, że można. Bo trzeba próbować. Że akurat radość z goli Polaków, którą będzie odczuwał zarówno Tomasz Lis, Rafał Ziemkiewicz jak i zapewne wielu słuchaczy Radia Maryja i Radia Zet będzie dobrym początkiem. Pewnie na trybunach klaskać będą i Grzegorz Schetyna i Adam Lipiński, komentować Leszek Miller i Janusz Palikot, a skandować na trybunach nawet Jacek Kurski z Adamem Hofmanem. W tych dniach znów będziemy razem. Pierwszy raz od dawna nie przy okazji żałoby, ale sukcesu i to niezależnie od wyników. Przez ponad miesiąc w naszym kierunku będzie patrzył cały świat, a to co z tego wyniesiemy, przynajmniej na miesiąc może stać się metodą, która pozwoli nam zdobyć dystans, uspokoić nieco nastroje. Z dystansu wszystko wygląda inaczej, a często i lepiej.
Ostatnie głośne polityczne awantury, ostre słowa, ale także wypowiedź Romana Kurkiewicza na NATEMAT zmobilizowała mnie do opublikowania wpisu, z którym nosiłem się od dłuższego czasu. Nie będę nikogo zmuszał, żeby cieszył się, że jest Polakiem. Sami możecie to oceniać. Mam jednak nadzieję, że w znakomitej większości czujecie się dumni z sukcesów jakie odnoszą Polacy w świecie. To dla mnie wielka radość, kiedy przychodzą do mnie niemieccy i francuscy eurodeputowani, by spytać jak nam się udało uniknąć recesji.
Niezależnie od dziedziny w jakiej odnosimy sukcesy, poszerzamy pozytywny obraz Polski. Są dwie grupy powodów, dla których powinniśmy to robić. Budowa wspólnego PR to jednak zaledwie połowa z nich, dla których warto o te sukcesy dbać, odnotowywać i przechowywać w pamięci. Druga grupa powodów to to, jaki wpływ mają te sukcesy na nas samych, na jednostki. Dzięki temu, że umiemy nawiązać walkę, a często zwyciężyć w rywalizacji z innymi teoretycznie silniejszymi, bogatszymi, większymi krajami i narodami. W ten sposób przełamujemy kompleksy i budujemy wiarę we własne siły. Wszystko to składa się na takie nasze polskie „Yes we can!” – coś co może poderwać nas do działania i dać nadzieję na zmianę na lepsze.
Kiedy wyjeżdżam za granicę, niejako z automatu, staram się, aby maksymalnie godnie i skutecznie reprezentować Unię Europejską, ale przede wszystkim nasz kraj. O przebiegu oficjalnych spotkań decydują rozmaite względy – kultura, język, dyplomatyczny savoir-vivre, znajomości gospodarzy, którzy nas zapraszają, itp. Osobiście staram się jednak nie ograniczyć do tego minimum.
Czasem jest to proste. Kiedy rozmawiamy o żywności, zawsze można pochwalić się najlepszymi owocami, czy wyśmienitą polską kuchnią i tradycyjną Żubrówką. Żeby nie być sztampowym, warto przy dyskusji o innowacjach zapytać, czy moi rozmówcy wiedzą, kto wygrywa światowe olimpiady informatyczne? Wiadomo, że nasi informatycy to arcymistrzowie, ale wciąż nie udało nam się zakorzenić tej wiedzy u obcokrajowców. Wielką przysługę zrobił nam Jan Vincent Rostowski, który jako minister finansów słusznie odbierany jest jako jeden z architektów uratowania Polski z recesji.
Niezależnie od tego mam jednak poczucie niedosytu. Po Papieżu Janie Pawle II i Lechu Wałęsie, nie udało nam się wykreować stałej, rozpoznawalnej „marki”. Nie oznacza to, że nie mamy realnych sukcesów. Brakuje nam jednak czegoś, co stanowiłoby realny mechanizm ich promowania. Pośród wielu sprzecznych interesów, gubią się sprawy które powodują, że możemy wszyscy być dumni. Pewnie powiecie - a Rok Chopinowski? A Maria Skłodowska-Curie? Jasne. To wszystko prawda. Ale problem jest szerszy.
Wprawdzie to zawsze bezcenne kiedy można napisać, że Justyna Kowalczyk ma złoty medal, Adam Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni, bramkarz Jerzy Dudek obronił rzuty karne, dzięki czemu wraz z Liverpoolem wygrał piłkarską Ligę Mistrzów. Sukcesy szczególnie smakują, gdy odnosimy je nad potężnymi sąsiadami. Ostatnio euforię Polaków wzbudza Agnieszka Radwańska, ostatnia pogromczyni Rosjanki Marii Szarapowej. Wcześniej stołeczna Legia boleśnie zakończyła marzenia Spartaka Moskwa w Europie, co jest dobrym prognostykiem przed pojedynkiem na Stadionie Narodowym w ramach EURO 2012. Z drugiej strony mamy trzech Polaków w składzie piłkarskiej Borussii Dortmund, w tym coraz lepszego Lewandowskiego, strzelca 20 bramek, śmiało kroczącego po tytuł Mistrza Bundesligi. To też moja odpowiedź na pytanie, które na swojej okładce zadał NEWSWEEK – czy da się nas jeszcze skleić? Wierzę, że można. Że akurat radość z goli Polaków – którą będzie odczuwał zarówno Tomasz Lis, Rafał Ziemkiewicz jak i prawdopodobnie wielu słuchaczy Radia Maryja, będzie dobrym początkiem i wentylem, który pozwoli nam zdobyć dystans i uspokoić nieco nastroje. Nawet jeśli nasi piłkarze zawiodą fakt skupienia na nas uwagi, możliwość pokazania naszej tradycyjnej gościnności i wielkiej drogi jaką w ostatnich dekadach pokonała Polska.
Jeśli macie swoje własne spostrzeżenia na temat Polaków w Polsce i zagranicą. Jeśli możecie pomóc mi w godnym reprezentowaniu Polski na zewnątrz. Jeśli chcecie przyłożyć się do tego, żeby nasi rodacy nie musieli tylko wstydzić się za garstkę psujących nam opinię rodaków, ale mieli też własne poczucie wartości z sukcesów innych rodaków, to wchodźcie na mój profil na Facebooku, i piszcie. Wszystkie Wasze wpisy mogą stać się punktem odniesienia, być może lepszym niż przegrane powstanie, czy inne piękne honorowe porażki – jak długo określano polskie mecze w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata i Europy. Czekam na Państwa wiadomości.
Więcej:
Platforma Obywatelska