O autorze
Nigdy nie paliłem się do pisania bloga. Uważałem, że jeszcze nie do końca odnajduję się w internetowej rzeczywistości. Jednak kiedy zacząłem coraz częściej korzystać z sieci, odkryłem, że jest masę kwestii, o które pytają mnie zwykli ludzie. Kiedy więc dostałem propozycję od portalu, który tworzą tacy dziennikarze jak Tomasz Lis i Tomasz Machała, nie mogłem odmówić. Jestem głęboko przekonany, że najważniejsze rzeczy, dotyczące światowych przemian w XXI wieku, będą się odbywać w internecie.

Politycy PiS dołączają do tych, którzy nie chcą, by Euro 2012 się udało

Apel PiS o bojkot ukraińskiej części Euro 2012 oznacza rozszerzenie przez Jarosława Kaczyńskiego walki politycznej na nienaruszony do tej pory kierunek polityki wschodniej. Dzisiaj politycy PiS przyłączają się do tych, którzy nie chcą, aby Euro się udało.


Jestem zdumiony apelem PiS o bojkot ukraińskiej części mistrzostw Europy. Do tej pory politycy PiS w sprawach polityki wobec Ukrainy zachowywali się zgodnie z od dawna wyznaczoną linią polskiej polityki państwowej polegającej na wspieraniu dążeń Ukrainy do integracji z Europą. Mistrzostwa Europy stanowią przecież element tej polityki.

Jarosław Kaczyński, gdy był premierem wspierał plany powierzenia Polsce i Ukrainie mistrzostw. To, obok sportowej, była także polityczna koncepcja pokazania wspólnoty celów Warszawy i Kijowa, powiązania Ukrainy z Unią Europejską. Także po dojściu do władzy Janukowycza oraz po aresztowaniu Julii Tymoszenko politycy PiS popierali linię rządu i prezydenta. Polegała ona na tym, iż Polska uznawała aresztowanie byłej premier za selektywne stosowania prawa i potępiła je. Uważała jednak, że zawarcie układu stowarzyszeniowego z Ukrainą jest elementem europejskiej racji stanu i sam fakt aresztowania Tymoszenko nie powinien na to wpłynąć.

Politycy PiS wspierali w ten sposób polski punkt widzenia przeciwko forsowanej przez Berlin koncepcji izolowanie Ukrainy w Europie. Wiadomo przecież, że jedyną korzyść z takiej taktyki odnosi Rosja. Dzisiaj w zdumiewający sposób Jarosław Kaczyński kwestionuje swoją dotychczasową linię bardzo silnie głoszoną niegdyś także przez Lecha Kaczyńskiego i popiera wysunięte przez Niemcy żądanie bojkotu Ukrainy podczas mistrzostw Europy.


To oznacza rozszerzenie przez Jarosława Kaczyńskiego walki politycznej na nienaruszony do tej pory kierunek polityki wschodniej. Sama Julia Tymoszenko wielokrotnie podkreślała, że nie chce, aby jej osobista sytuacja wpłynęła na sytuację Ukrainy w Europie. Ponadto i najważniejsze, Euro 2012 nie jest imprezą rządową. To wielkie święto kibiców Polski i Ukrainy. Dzisiaj politycy PiS przyłączają się do tych, którzy nie chcą, aby się udało.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...