I oto finał! Skoro w internecie wszystko zostaje na zawsze, to chciałbym, żebyśmy zawsze pamiętali ten wulkan energii i wspaniałe przyjęcie naszych gości - kibiców z różnych krajów Europy. Spot, który Państwo obejrzycie, zrobili od początku do końca nasi wolontariusze. Tak właśnie wyglądała nasza akcja - EUROpejski Kibic. Nie było reżyserowania, umizgów do kamery. Nasi uczestnicy występowali z marszu, bez przygotowanych kwestii i dubli. I oto polecam Wam, byście ze mną przeżyli w kilka minut jedno najpozytywniejszych zdarzeń naszego kraju.
Polacy wysoko jak ORŁY
REKLAMA
Niestety zbliżamy się do końca. Dziś finał imprezy, która pokazała nam, jacy jesteśmy. EURO 2012 było niczym zwierciadło, w którym mogliśmy się wszyscy przejrzeć. Nie musimy być razem tylko w żałobach i klęskach. Nie tylko w pożegnaniach i czarnych marszach. Absolutnie! Jestem dziś szczęśliwy i z wielkim optymizmem patrzę w przyszłość.
Rośnie nam pokolenie zwycięzców! Być może nie od razu w sensie stricte piłkarskim, ale na pewno w sensie ludzkim. Wygrywają Ci, którzy wierzą w siebie. Nie narzekają i nie biadolą. Nie sieją czarnowidztwa, tylko stawiają sobie coraz wyższe cele. Jesteśmy społeczeństwem ambitnym i posiadającym wielkie, wciąż jeszcze nie do końca wykorzystane, pokłady pozytywnej energii, która pozwala przenosić góry. Potrafimy być razem – my nieco już starsi i Ci, którzy wchodzą w dorosłość z podniesionym czołem.
Przez ostatni miesiąc płyną na nas pochwały z całej Europy. I są to zdania zupełnie zasłużone. Możemy się szczycić sukcesem, bo jest on naszym wspólnym osiągnięciem i kapitałem na przyszłość, którego nie można zmarnować. Osobiście jestem zachwycony nie tylko ogólnym entuzjazmem, ale też tym, że przy okazji EURO 2012 spędziłem wspaniałe wieczory z tymi wszystkim młodymi ludźmi, którzy dali z siebie wszystko, by polska gościnność stała się legendarna. Fakt, że w akcji "EUROpejski kibic" wzięli udział nie tylko Polacy, ale i z pełnym zaangażowaniem wsparli nas przyjaciele z Rosji, Białorusi, Litwy, Mołdowy i oczywiście z dzielącej sukces EURO 2012 Ukrainy jest najlepszym dowodem, że kontrowersyjne i krzywdzące opinie o nas, jak choćby osławiony program BBC, nie opisywały całości Polski i Ukrainy, ale margines i peryferia naszych narodów. Fetowanie obcych reprezentacji – Włochów w Wieliczce, Hiszpanów w Warszawie, Anglików w Krakowie, czy Portugalczyków w Opalenicy - to wydarzenia, które zaskoczyły samych nawykłych przecież do powszechnego uwielbienia fanów piłkarzy. Także przyjaźnie jakie połączyły nas z Czechami czy kultowymi Irlandczykami, którzy – wcale nie wszędzie bawiliby się tak wyśmienicie, żeby zwrócić na siebie uwagę całego europejskiego światka piłkarskiego. Ich opinie płyną teraz w świat. Wspomnienia uwiecznione zostały na setkach filmów zrobionych przez nas wszystkich. Polskich i zagranicznych kibiców. I one też będą na youtube do obejrzenia w przyszłości. Warto byśmy sobie czasem je odświeżyli. Udostępniali tym, którzy powinni zobaczyć jak wygląda prawdziwa Polska.
Klip, który zobaczycie Państwo nie pokazuje wszystkiego. Gorsze momenty zdarzają się wszędzie i zawsze. Życie nie jest tylko sielanką. Najczęściej wspomina się burdy hołoty chuliganów, którzy prowokowali Rosjan. Tyle, że uwierzcie, obraz to mocno przesadzony. Kiedy byłem tamtego dnia na marszu, nikt nie czuł zagrożenia, napięcia jakie budowali niektórzy, upokorzenia Polaków jakie rzekomo miało mieć miejsce w „sercu naszego kraju”. Nikt nie pluł nam w twarz, ani nie poniżał. Skompromitowała się ta garstka, która musiała wykrzyczeć swoje chore fobie i frustracje. Rosyjscy kibice okazali się normalnymi, spokojnymi ludźmi, których jeśliby przebrać w koszulki z orzełkiem nie można byłoby odróżnić od Polaków! Jest nadzieją na to, że jeszcze tu wrócą jako turyści, chcący zobaczyć więcej. Podobnie nasi ulubieńcy w zielonych koszulkach przyjadą do Poznania, czy Czescy kibice do Wrocławia.
Najmilsze będziemy nosić w sobie. Uśmiechy tańczących kibiców, krzyk GOOOOOOOOOL Tomasza Zimocha, euforię radości po bramce Jakuba Błaszczykowskiego, czy euforyczne teksty w DER SPIEGEL, LE MONDE, FINANCIAL TIMES i wielu innych. Pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy gospodarzami. Popatrzmy jak wszyscy możemy dziś chodzić z podniesionym czołem. Pani Adamiakowa i Panie Kowalski, pamiętajcie! Skoro „wszyscy jesteśmy drużyną narodową”, Wszyscy jesteśmy Orłami, więc teraz nie przestawajmy celować w najwyższe cele.
Więcej:
Euro 2012