W siedzibie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się właśnie uroczystość wręczenia Nagrody Sacharowa. Na irańskich laureatów – Jafara Panahi i Nasrin Sotoudeh - powszechnie znaną obrończynię praw człowieka - czekały puste krzesła. Oboje zostali skazani w 2010 roku na kilkuletnie kary więzienia.
REKLAMA
Wczoraj, w ramach Delegacji ds. współpracy z Iranem, spotkaliśmy się z Szirin Ebadi- irańską laureatką nagrody Nobla z 2003 roku i Solmaz Panahi - córką osadzonego Jafara Panahi - reżysera, scenarzysty filmowego, który swą twórczość poświęcił współczesnym problemom Iranu. Bez autocenzury, odważnie przedstawiał krytyczny wobec władz obraz współczesnych Irańczyków. Obecnie jest też jednym z bohaterów świetnego festiwalu WATCH DOCS, który odbywa się w tym tygodniu w Warszawie.
Podczas spotkania rozmawialiśmy o problemach Irańczyków żyjących w warunkach autorytarnego reżimu i opresyjnego w wielu przypadkach prawa, motywowanego skrajną interpretacją islamu. Okazuje się, że kiedy świat zajmuje się sprawą potencjalnej broni nuklearnej, niejako na drugi plan schodzą sprawy ludzi, którzy są ofiarami bezpardonowego łamania praw człowieka. Wokół tego jak można wspierać aktywistów i opozycję w Iranie wciąż brakuje konsensusu. W tym kontekście nasi goście podkreślali, że choć sankcje nie są chwalone przez opozycję, to prowadzą do tego, że reżim liczy się z opinią międzynarodową. Konsekwentne upominanie się przez Unię Europejską o konkretne osoby podlegające prześladowaniom łagodzi sposób ich traktowania.
Iran leży daleko od Polski, jednak szczególnie my, nawiązujący do dziedzictwa Solidarności i Jana Pawła II mamy obowiązek piętnować przejawy łamania praw człowieka w tym kraju.
