Dziwię się tym, którzy zarzucają brak rewolucji. Umiejętność konsekwentnego rządzenia to nie wada, ale zaleta w trudnych czasach. Narzekanie na brak wielkiej wizji, wyśmiewana ciepła woda w kranie, to cecha Tuska, której zapewne już się nie pozbędzie. Dostrzegam w tym jednak zalety. Wynikają z tego, że jako Kaszub, pochodzący ze społeczności przyzwyczajonej do mozolnej, żmudnej pracy jest pragmatyczny i przedkłada konkrety nad popisy erudycyjne. Populizm nie oznacza jedynie obietnic bez pokrycia. Równie złe jest w populizmie mamienie wielkimi wizjami, na których realizację nie ma żadnych szans. A taka jest polityka PiS-u. Bycie konsekwentnym przeciwieństwem PO: zgłaszanie ustaw nie do zaakceptowania, irracjonalne oczekiwania wobec rządu ostatnio ośmieszone przez sukces na Szczycie UE w Brukseli, z którego prezes żądał przywiezienia pieniędzy, których uzyskanie było od początku nierealne.

REKLAMA
Rozważny i uznany w świecie finansów Jan Vincet Rostowski to marka sama w sobie. Można się z nim spierać, ale nie sposób zarzucić mu braku być może najistotniejszej cechy dla osoby odpowiedzialnej za budżet. Wiarygodności. Mylą się Ci, którzy powtarzają, że za kryzys odpowiedzialna jest waluta euro. To zwyczajna nieprawda. Problemy wzięły się z życia ponad stan, braku kontroli nad akcją budżetową, braku refleksji nad przyszłością. Trzymanie w ryzach budżetu, umiejętna polityka fiskalna i reformy to wyzwanie, które ważnością przewyższa jedynie dyskusja o tempie przyjęcia euro.
Warto w tym przypadku przypomnieć wczorajszą debatę. To minister finansów przekonywał w dyskusji o pakcie fiskalnym, że w negocjacjach na temat obecności Polski w Unii, stawianiu mocno naszych interesów będzie się liczył każdy argument. Z doświadczenia wiem, że kiedy stanowiska negocjujących stoją w sprzeczności zaczyna się szukanie dodatkowych argumentów. Brak udziału w Pakcie – z polskiej perspektywy nie skutkujący wprost jakimikolwiek obciążeniami dopóki nie wejdziemy do strefy euro – może spowodować, że zarzuci nam się asekuranctwo i odrzuci nasze racje. Polska dyplomacja i szef rządu udowodnili już nie raz, że w dyskusjach są skuteczni. Ostatnio przy okazji budżetu, który Polska wynegocjowała jako największy beneficjent.
Kluczowe jest, że Rostowski wbrew temu co przypisują mu konkurenci z PiS-u, nie chce euro bezwarunkowo. Wręcz przeciwnie, jako osoba uznana, może realnie i skutecznie brać udział w tworzeniu nowej architektury integracji gospodarczej UE.
Nominacja na szefa KPRM Jacka Cichockiego to dla mnie znak, że wielkimi krokami nadchodzą ustawy zapowiadane przez premiera w drugim expose. Z kolei Bartłomiej Sienkiewicz to typ intelektualisty i silnego charakteru. W służbach potrzebna jest silna ręka, a jeśli chodzi o myśl strategiczną w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa wewnętrznego możemy liczyć na ambitną wizje i skrupulatną realizację. Wiem, że z jego analizami często zgadzali się wybitni politycy opozycyjni.
Koniec końców widać dziś, co będzie centralnym tematem polityki polskiej przez najbliższe lata. Być albo nie być w strefie euro – to pytanie, które będzie równie ważne dla przyszłości jak decyzja w referendum akcesyjnym w 2003 roku. Decyzja w tej sprawie będzie testem Polski i rządu. Ambitny plan jaki postawił premier - przekonania do swoich racji większości społeczeństwa i sceny politycznej to zadanie, którym na trwałe zapisałby się w historii jako wybitny mąż stanu. Nie dlatego jednak namawiam Panstwa do poparcia wejścia do unii walutowej. Robię to dlatego, że wierzę w pełni, że po prostu Polsce się to opłaci.