Dziwię się tym, którzy zarzucają brak rewolucji. Umiejętność konsekwentnego rządzenia to nie wada, ale zaleta w trudnych czasach. Narzekanie na brak wielkiej wizji, wyśmiewana ciepła woda w kranie, to cecha Tuska, której zapewne już się nie pozbędzie. Dostrzegam w tym jednak zalety. Wynikają z tego, że jako Kaszub, pochodzący ze społeczności przyzwyczajonej do mozolnej, żmudnej pracy jest pragmatyczny i przedkłada konkrety nad popisy erudycyjne. Populizm nie oznacza jedynie obietnic bez pokrycia. Równie złe jest w populizmie mamienie wielkimi wizjami, na których realizację nie ma żadnych szans. A taka jest polityka PiS-u. Bycie konsekwentnym przeciwieństwem PO: zgłaszanie ustaw nie do zaakceptowania, irracjonalne oczekiwania wobec rządu ostatnio ośmieszone przez sukces na Szczycie UE w Brukseli, z którego prezes żądał przywiezienia pieniędzy, których uzyskanie było od początku nierealne.
Kluczowe jest, że Rostowski wbrew temu co przypisują mu konkurenci z PiS-u, nie chce euro bezwarunkowo. Wręcz przeciwnie, jako osoba uznana, może realnie i skutecznie brać udział w tworzeniu nowej architektury integracji gospodarczej UE.
