Katastrofa smoleńska tylko na krótko zjednoczyła Polaków. Dziś opinia o niej dzieli nasz naród, co wywołuje we mnie ból i smutek. W Smoleńsku zginęli ludzie o różnych poglądach i z różnych środowisk. Także Ci, jak prezydent Ryszard Kaczorowski czy Anna Walentynowicz, którzy zapisali piękną kartę w walce o niepodległość Polski. Naszym obowiązkiem jest sprawiedliwie czcić ich pamięć, a nie wywyższać jednych nad drugich. Każda z niemal stu ofiar zasługuje na tyle samo pamięci. W obliczu śmierci wszyscy są równi.
Osobiście wspominam dziś szczególnie tych, z którymi los i moja działalność łączyły mnie najmocniej.
Czasem najuczciwiej jest spojrzeć na wszystko z boku, wyjść trochę z emocji rodzimego podwórka. W filmie „Widziałem zjednoczony naród”, który ostatnio pokazywało PLANETE, a który składał się z opinii akredytowanych przy uroczystościach zagranicznych dziennikarzy, pośród wielu wzruszających wypowiedzi była jedna, która wyjątkowo zapadła mi w pamięć. Opinia dziennikarza z Włoch – Angelo Figorillego z RAI2:
