
Nikt tak nie skorzystał na rewolucji informatycznej, jak wysoko funkcjonujący ludzie z autyzmem. Dla nich komputer nie jest zwykłym narzędziem pracy, ale często jedynym łącznikiem z rzeczywistością. Tak jak dla 21- letniego Kuby z Olsztyna, który tylko pisząc na klawiaturze może komunikować się z otoczeniem. "Nie mówię ale nie jestem głupi" - zaznacza.
REKLAMA
- Kuba, co to jest miłość? – pyta Anna Wangin, nauczycielka Kuby. – Ra – dość – skanduje z wysiłkiem chłopak. – Teraz napisz – nauczycielka podsuwa mu komputer. „Miłość to radość z bycia wśród innych jest głęboko w nas miłość ma różne oblicza” – bez zastanowienia wystukuje na klawiaturze Kuba.
21- letni Jakub Szałkowski jest jednym z około 30 tys. Polaków cierpiących na autyzm. Jego mama wspomina, że od samego początku był inny. Spokojny, cichy, nie interesował się zabawkami, nie reagował na ludzi. – Upewniłam się, że coś nie jest tak, gdy Kubuś jako trzylatek poszedł do przedszkola masowego – opowiada pani Hanna, z zawodu polonistka. – Inne dzieci biegały, krzyczały, a on cały dzień siedział w kącie i stukał patykiem w garnuszek.
Jak powstaje autyzm? Do dziś dokładnie nie wiadomo. Naukowcy uważają, że genetyczne lub neurologiczne zaburzenia zakłócają pracę mózgu, głównie komunikację między jego poszczególnymi partiami. Tak jak u Kuby – najwyraźniej szwankuje połączenie między ośrodkiem mowy a częścią odpowiedzialną za artykulację, część mózgu związana z pisaniem pracuje prawidłowo. Ludzie cierpiący na autyzm odbierają świat inaczej niż zdrowi. Czasem są nadwrażliwi na dźwięki, kolory i zapachy, czasem wręcz przeciwnie. Jedni funkcjonują lepiej, inni gorzej, niektórzy są upośledzeni intelektualnie, inni odwrotnie. Wszystkich łączą problemy z komunikowaniem się i relacjami społecznymi oraz dziwne zachowania. Autyzmu nie można wyleczyć. Pozostaje ciężka, codzienna rehabilitacja, od wczesnego dzieciństwa przez całe życie.
Kiedy rodzice Kuby zaczęli walczyć o syna, w Olsztynie nie było placówki wyspecjalizowanej w edukacji takich dzieci. Państwo Szałkowscy połączyli siły z innymi rodzicami, poprosili o wsparcie Agnieszkę Jabłońską, dyrektor ówczesnego przedszkola specjalnego przy ul. Turowskiego 1 i dziesięć lat temu wspólnymi siłami doprowadzili do otwarcia Zespołu Placówek Edukacyjnych. - Teraz Kuba uczy się w ostatniej klasie gimnazjum specjalnego i służy przykładem, jak wiele można osiągnąć systematyczną pracą – mówi Agnieszka Jabłońska, dyrektor ZPE.
Kuba jeszcze jako piętnastolatek słabo komunikował się z otoczeniem. Mówił kilka słów, mniej więcej na poziomie dwulatka, informując tylko o podstawowych potrzebach. Przełom nastąpił w 2007 roku, gdy nauczyciele odkryli, że Kuba potrafi pisać na komputerze. Rodzice przeżyli szok. – Po tylu latach dowiedzieliśmy się, co mu w duszy gra – mówi Hanna Szałkowska. – Nikt się nie spodziewał, że syn ma tak dojrzałe przemyślenia, tak bogate słownictwo!
Wtedy okazało się, jak bardzo doskwiera Kubie brak samodzielności, że jego największym marzeniem jest… jeździć samemu autobusem do szkoły i z powrotem, raptem trzy przystanki w jedną stronę. Wszyscy byli zdumieni, że chłopak doskonale obserwuje i rozumie rzeczywistość. „Ludzie zachowują się jakby nas nie było”, "Nie bójcie się nas tobie krzywdy nie zrobię", "Nie zadawaj pytań które są głupie" - to tylko wybrane teksty Kuby (pisownia oryginalna). – Syn z jednej strony przejawia inteligencję, a nie potrafi zachować się w najprostszych sytuacjach. Niestety nigdy nie będzie w stanie żyć samodzielnie – nie ma złudzeń Hanna Szałkowska. - Dlatego mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości powstanie w okolicy Olsztyna gospodarstwo agroturystyczne, gdzie osoby z autyzmem mogłyby żyć i pracować przy niewielkim wsparciu terapeutów. Dobrze, że w dzisiejszych czasach wiedza o autyźmie jest coraz większa, a dotknięci nim ludzie coraz lepiej rozumiani.
