Każdy człowiek jest inny. Natasza jest taka sama jak wszystkie dzieci.
Każdy człowiek jest inny. Natasza jest taka sama jak wszystkie dzieci. archiwum rodzinne

Mam nadzieję, że dzięki portalowi Natemat.pl w Polsce zacznie się wreszcie poważna dyskusja o konieczności równego traktowania ludzi niepełnosprawnych. Nie mam jednak złudzeń, że niewiele się zmieni, póki nie zmieni się ogólna społeczna mentalność. Dopóki kobiety nadal będą traktowane gorzej od mężczyzn, mniejszości różnego rodzaju pozbawione części praw, a popularnym wyzwiskiem pozostanie "ty Downie".

REKLAMA
Artykuły "To nie jest kraj dla chorych ludzi" i "Po co pani chodzi z chorym dzieckiem w miejsca publiczne" odsłoniły smutną prawdę znaną wszystkim bliskim osób niepełnosprawnych. O własnych doświadczeniach nie chce mi się pisać. Skala problemu została nagłośniona, teraz należy skupić się na szukaniu rozwiązania. A rozwiązanie jest jedno: zmiana mentalności społeczeństwa. Tylko powszechna tolerancja dla wszelkich odmienności będzie gwarantem równego traktowania niepełnosprawnych.
Dlaczego nie lubimy niepełnosprawnych? Z takich samych przyczyn jak nie lubimy wszelkich "obcych". Niechęć identyfikuje "swoich", powoduje, że czują się oni lepsi, mocni w grupie, co dokładnie zanalizował m. in. prof. Zygmunt Bauman. W dawnych czasach wierzono, że dzieci autystyczne są zaczarowane lub opętane przez demony. Wygląda na to, że myślenie magiczne nawet w XXI wieku pozostało u wielu osób. Niechęć do niepełnosprawnych jest po części zakorzeniona nawet w potocznym języku. Częste wyzwiska to "Down", "kretyn", (niepełnosprawny umysłowo z powodu wrodzonej niedoczynności tarczycy) "debil" (określenie lekkiego stopnia upośledzenia umysłowego, dziś już nieużywane z powodu pejoratywnego wydźwięku). Ludzie nie znają niepełnosprawnych, a nie mają okazji ich poznać, bo nierzadko niepełnosprawni ze wstydu czy z obaw są zamykani w domach i koło się zamyka.
Jeśli większość zrozumie, że każdy z nas jest równy i ma równe prawa niezależnie od wyglądu zewnętrznego czy konwencjonalności zachowań, zmieni się także postrzeganie niepełnosprawnych. Inne grupy same potrafią walczyć o równość, o równość niepełnosprawnych muszą zadbać inni.