Georg Dietrich podczas ostatniej wizyty w ZPE
Georg Dietrich podczas ostatniej wizyty w ZPE ZPE Olsztyn

W czasie wojny żołnierz Wermachtu, przez ostatnie 30 lat niestrudzony organizator pomocy humanitarnej dla mieszkańców Olsztyna. Dla pojednania polsko – niemieckiego zdziałał więcej niż rzesza polityków. W piątek w wieku 91 lat zmarł Georg Dietrich, przedsiębiorca i filantrop, założyciel Niemiecko – Polskiego Kręgu Przyjaciół. W Olsztynie wspierał regularnie m.in. Szpital Dziecięcy, Uniwersytet Warmińsko - Mazurski i Zespół Placówek Edukacyjnych. – Dzięki niemu zrozumiałam, że nie można być zbyt dobrym. Po prostu ciągle musimy stawać się jeszcze lepszymi – mówi Agnieszka Jabłońska, dyrektor ZPE.

REKLAMA
Związki Georga Dietricha z Olsztynem datują się od 1981 roku. Wtedy osobiście przywiózł pierwszy transport darów dla potrzebujących mieszkańców. Ciężarówki z Offenburga jeździły na Warmię przez cały stan wojenny, a Georg Dietrich zaprzyjaźniał się z Polakami. Po zmianie ustroju w 1992 roku powołał Niemiecko – Polski Krąg Przyjaciół, później Fundację Georga i Marii Dietrichów, wspierającą najbardziej potrzebujących. Tak niemiecki filantrop w listopadzie 2002 roku dotarł do Zespołu Placówek Edukacyjnych, nowo powstałej szkoły dla dzieci z autyzmem i niepełnosprawnościami sprzężonymi. – Nie przesadzę mówiąc, że to spotkanie zmieniło moje życie – wspomina Agnieszka Jabłońska. – Od razu ujęła mnie jego życzliwość, umiejętność uważnego słuchania i ogromna dobroć. Zrozumiałam, że jeśli dostajemy skądś pomoc, musimy także pomagać innym, którzy mają mniej od nas. Proste, dostajesz – sam pomagasz.
logo
Georg Dietrich i Agnieszka Jabłońska ZPE Olsztyn
Georg Dietrich ufundował w ZPE m.in. projekt techniczny budowy nowego budynku rozwijającej się placówki. Uroczyste otwarcie było w 2007 roku, a on sam napisał w liście do uczniów: „Życzę Wam, Drogie Dzieci, aby czas spędzony w nowo oddanych pomieszczeniach dał Wam radość i poczucie twórczej beztroski”. Regularnie odwiedzał szkołę, tradycją stały się wizyty przed Bożym Narodzeniem. Ostatni raz gościł w ZPE w grudniu 2012 roku. Śpiewał z dziećmi kolędy, był w dobrej formie, pełen pozytywnej energii i takim też będzie zapamiętany. – Po tak wyjątkowej osobie zostanie wyjątkowa pamięć. Szczególnie w sercach ludzi, którzy się od niego uczyli, tak jak ja – mówi Agnieszka Jabłońska. – Dzięki niemu zrozumiałam, że nie można być zbyt dobrym, jak się nieraz potocznie mówi. Po prostu zawsze trzeba starać się być jeszcze lepszym człowiekiem, potrafić dzielić się tym, co dostajemy od innych. I tak jak Georg Dietrich ciągle fascynować się światem.