
Od tresera do trenera. Wzmożona aktywność fizyczna wyszła już poza swoistą modę ludzi ogólnie aktywnych. Minęły czasy, że uprawialiśmy różne sporty dlatego, że tak czyni kolega z pracy czy atrakcyjna sąsiadka. Do niedawna "szarpaliśmy" się w klasycznym, rowerowym lub narciarskim maratonie, a nawet w triatlonie bo tam startował nasz szef. Rzadko było to poprzedzone należytym przygotowaniem, lub choćby rozeznaniem własnych możliwości. Od jakiegoś czasu sport stał się częścią dbałości o samych siebie.
REKLAMA
Robimy to dość systematycznie. Dzielimy czas między pracę, dom i nasze hobby. Wydajemy coraz więcej pieniędzy na sprzęt, treningi, zawody oraz wspomaganie tych procesów. Te najcięższe sporty - wytrzymałościowe - podlegają rytmowi wyznaczanemu przez pory roku. Mimo mrozu oczami wyobraźni widzimy wiosnę. Ruszamy sprzed telewizora i rozglądamy sięw czyje ręce powierzyć modelowanie tej części naszego życia.Marzec to dobry moment do zwiększenia aktywności fizycznej.
Od lutego rozpoczął się okres na półkuli północnej w którym wydolność i potencjał fizyczny rośnie podlegając rytmowi rocznemu. Trwać będzie aż do sierpnia. Podobnemu rytmowi podlegamy też w ciągu dnia. Najwyższy naturalnie programowany potencjał mamy we wczesnych godzinach porannych i wczesno popołudniowych. Trening sportowy podlega takim samym regułom jak każdy proces uczenia się.W wypadku naszych dzieci zawozimy je do klubu i z pełnym zaufaniem powierzamy je instruktorom i trenerom, aby stawały w obliczu sztucznie tworzonych trudności i uczyły się,a dokładniej były uczone jak je pokonywać.
Nasze oczekiwanie nie jest nastawione, choćby początkowo na wynik sportowy, a liczymy na transfery tych kompetencji w przyszłym radzeniu sobie z życiem w różnych jego aspektach.Naturalną konsekwencją systematycznego uprawiania sportu jest podnoszenie potencjału ruchowego i nabywanie umiejętności, które konfrontowane są w zawodach sportowych i podlegają ocenie w stosunku do innych rywalizujących.Widząc postępy swoich dzieci rodzice zmieniają swoje nastawienia do rywalizacji, a nagrodaw postaci wyniku sportowego działa jak marchewka w każdej tresurze. Zachęca do kolejnychi kolejnych prób z oczekiwaniem na nieustający postęp i kolejną nagrodę. Utwierdza rodzicóww posiadaniu talentów przez ich dzieci, co podnosi własną samoocenę. Dla tej samooceny zrobią coraz więcej.

Znany jest tzw. KOR czyli Komitet Oszalałych Rodziców z epizodami wkraczającymi w rolę trenera, menadżera, sędziego, psychologa a nawet psychiatry diagnozującego nominalnego trenerai sędziego.To wszystko tworzy ogromną presję na dzieciach, które walcząc o miłość swoich rodziców, nie zawsze są wstanie sprostać ich oczekiwaniom. Kiedy jest duże rozwarstwienie między oczekiwaniem a efektem, rodzi się poczucie porażki a nawet klęski. Utrwalane prowadzi przez frustrację do depresji. To chcemy zaaplikować własnym dzieciom ? A jednak część rodziców to robi stosując swoistą tresurę zarówno wobec nich jak i młodego trenera.W większości takich negatywnych zjawisk przyczyna jest po stronie trenerów, którzy nie mają wystarczających kompetencji społecznych i na czas nie objawili asertywności. Nie potrafili czytelnie wyznaczyć granic między własną rolą i ekspansywnych rodziców.Na szczęście to sytuacje marginalne.

Znany jest tzw. KOR czyli Komitet Oszalałych Rodziców z epizodami wkraczającymi w rolę trenera, menadżera, sędziego, psychologa a nawet psychiatry diagnozującego nominalnego trenerai sędziego.To wszystko tworzy ogromną presję na dzieciach, które walcząc o miłość swoich rodziców, nie zawsze są wstanie sprostać ich oczekiwaniom. Kiedy jest duże rozwarstwienie między oczekiwaniem a efektem, rodzi się poczucie porażki a nawet klęski. Utrwalane prowadzi przez frustrację do depresji. To chcemy zaaplikować własnym dzieciom ? A jednak część rodziców to robi stosując swoistą tresurę zarówno wobec nich jak i młodego trenera.W większości takich negatywnych zjawisk przyczyna jest po stronie trenerów, którzy nie mają wystarczających kompetencji społecznych i na czas nie objawili asertywności. Nie potrafili czytelnie wyznaczyć granic między własną rolą i ekspansywnych rodziców.Na szczęście to sytuacje marginalne.
W dobrze zorganizowanym systemie sportu kwalifikowanego, tego prowadzonego przez związki sportowe, trenerzy podlegają ocenie przez pryzmat wyników sportowych osiąganych przez podopiecznych.To co wyróżnia dobrego trenera, to w dużym stopniu jak uczy, nie tylko czego uczy. Wykracza poza techniczną, taktyczną, fizjologiczną strona sportu. Potrafi budować relacje, wnikliwie obserwuje i analizuje, daje adekwatny, trafiony feedback. Traktuje zawodnika jako człowieka z jego całym bogactwem innych aspektów życiowych, a nie tylko jako sportowca przez niektórych uważanego za biomaszynę.Najważniejszą jego rolą jest odkrycie, zidentyfikowanie indywidualnie niepowtarzalnych zdolności i potencjału, a przede wszystkim stworzenie wewnętrznego imperatywu by ten potencjał rozwijać. Czy dziecko w wieku 8- 10 lat zidentyfikowane jako „talent” dochodzi do najlepszych rezultatów? Przykładów, że tak nie jest mamy tyle, że w zasadzie można by odrzucić każdą metodę selekcji. Mimo to funkcjonuje, gdyż na jej podstawie reglamentowana jest wielkość materialnej i organizacyjnej pomocy.
Istotą jest docieranie do osób, które chcą zająć się sportem, które objawią i rozwiną upór, ważniejszy niż talent bo otwiera drogę do podjęcia walki na najwyższym poziomie w przyszłości. Bazą tego jest zaangażowanie licznych osób wspomagających z otoczenia zawodnika, w tym rodzinę. Oparte jest na szczerych, otwartych, wszechstronnie bogatych relacjach między wszystkimi uczestnikami.Model ten odrzuca zorganizowaną selekcję i odbywa się naturalnie skutkując rozwojem obu stron tego procesu. Z czasem prowadzi do głębokiego utożsamiania się trenera z działaniami zawodnika. Wykracza daleko poza strefę w której strony mówią o sobie: " mój trener", "mój zawodnik". Przykładem tego są relacje między znakomitym zawodnikiem Pawłem Fajdkiem, a Jolantą Kumor – Trenerką Roku 2019.Pod koniec ubiegłego roku, podczas podsumowania dziesięcioletniej działalności Akademii Trenerskiej opisując jeden z epizodów startowych wyraziła się: "kiedy rzucaliśmy w eliminacjach..". Gdy Jej to przytoczyłem, nie ukrywała dumy, choć tak jak mi powiedziała nawet tego nie zauważyła, co dobitnie uzmysławia jak głęboko identyfikuje się z zawodnikiem.
Część zawodników, nawet tych z absolutnej czołówki światowej, w trakcie kariery żyje w swoistej bańce. Bańkę tę obsługuje wiele osób organizując całą codzienność. Zawodnicy wyręczani sąz większości czynności, które są powszechne w życiu pozasportowym. Lukę między kolejnym startem bądź treningiem wypełniają bardzo absorbującą aktywnością w internecie. Niektórzy pograją w pokera lub pozbierają Pokemony.
Kariera zawodnika najczęściej ulega wygaszeniu, spuentowanym uroczystym jej zakończeniem. Zdarza się, że przerywana jest kontuzją. W takich okolicznościach jest on zwykle wspomagany przez różne środowiska, bo jest to postrzegane jako gest tworzący, bądź wzmacniający dobry wizerunek wspomagających.
Kariera zawodnika najczęściej ulega wygaszeniu, spuentowanym uroczystym jej zakończeniem. Zdarza się, że przerywana jest kontuzją. W takich okolicznościach jest on zwykle wspomagany przez różne środowiska, bo jest to postrzegane jako gest tworzący, bądź wzmacniający dobry wizerunek wspomagających.
W trakcie kariery zawodnikiem zajmuje się wiele osób. Po jej zakończeniu prawie nikt.Bywa, że w tym nowym nieznanym etapie życia jest jak człowiek po wyjściu z więzienia. Nie jest przygotowany do funkcjonowania w społecznej codzienności. Pierwszy etap w tej okoliczności to pasywność poświęcona na "rozeznanie" rzeczywistości.
Nawet na podstawie takich bardzo uproszczonych opisów można sobie wyobrazić jakie kompetencje powinien posiadać trener. Począwszy od prostych umiejętności nauczania techniki, przez układanie i realizację planów treningowych, programowania strategii startów, rozeznaniai rozwoju potencjału młodego człowieka, aż do bogatych kompetencji komunikacyjnych, społecznych i moralnych.Potencjał trenerski, nawet ten potwierdzony wysokimi wynikami zawodników, nie jest dany raz na zawsze. Wymaga nieustającego rozwoju.
Przejawia się to w nieustającym zdobywaniu wiedzyz różnych sportów oraz dziedzin nauki bazującej na rzetelnych badaniach. Z czasem trener potrafi tworzyć autorskie programy treningowe traktujące zawodnika holistycznie, a nie jak maszynkę do wygrywania. Ci najlepsi nawet nie wahają się przed ich udostępnianiem.O dużej grupie trenerów mówi się, że są doświadczeni. Jest to zaletą tylko wtedy, gdy ta suma zdarzeń w życiu zawodowym bazuje każdorazowo na krytycznej refleksji.Tylko ona, a nie samo zdarzenie, faktycznie czegoś uczy.Ci najlepsi działają bardzo często intuicyjnie, podobnie jak najlepsi zawodnicy. Intuicja to nie nagłe olśnienie, a skumulowania niezwerbalizowana wiedza i wszechstronne, bogate kompetencje.W niektórych trenerach i zawodnikach dostrzegany jest geniusz, który bardzo trudno opisać.
Głównie utożsamiany jest z talentem. Sam talent jest mocno przeceniany. To upór oparty na pasji i wytrwałości odróżnia najlepszych od całej reszty. Jakie są role trenerów w coraz bardziej rozwijającym się sporcie amatorskim?Przede wszystkim uprawiany jest przez osoby dorosłe, co już zmienia wachlarz potrzebnych kompetencji szkoleniowca. Zawodnicy poddają się procesowi treningowemu z własnej woli i sami czują się odpowiedzialni za jego przebieg i efekty. Wnoszą do niego bogate doświadczenie z innych dziedzin życia. Mają skrystalizowaną samoocenę, bądź przez sport nadwyrężoną chcą podnieść./o tym napiszemy następnym razem/
Są niejednokrotnie źródłem inspiracji dla trenera i innych uczestników treningów, wzajemnie tworzących szeroką paletę nowych możliwości. Potrafią sprecyzować oczekiwania wobec trenera,i określić cele które chcą osiągnąć. Są zorientowani na postęp i otwarci na realizację stawianych zadań by żyć w bardziej satysfakcjonujący sposób.Aktywność sportową umieszczają bezkolizyjnie w życiu rodzinnym i pracy zawodowej. Wewnętrzną motywację czerpią z poczucia własnej wartości, choć niektórzy z rozpoznawalności niekiedy przymuszającej do tego by być trendy.Są pewni siebie, znajdują w sporcie źródło poprawy jakości życia i samorealizacji.Tak ukształtowane osoby muszą sobie zadać pytanie : ”czy potrzebny jest mi trener?”Jakiego rodzaju usług potrzebujesz?Może wystarczą ci konsultacje techniki na pływalni, jeśli szykujesz się do triathlonu.
Może nadzór poprawności wykonywanych ćwiczeń na siłowni kiedy wychodzisz poza maszyny sterujące zakresem ruchu? Może potrzebny ci adorator i komplemenciarz kiedy rzeźbisz coraz bardzie seksownie wyglądające pośladki?Czy ważne jest dla ciebie czy trener ściga się z powodzeniem, czy ścigał się w przeszłości?Może ważne jest ilu sportowców trenował, jakie ma referencje lub jaka jest historia jego sukcesu? W jaki sposób i jak często chciałbyś się z nim kontaktować? Jak szybko chciałbyś otrzymywać odpowiedzi na pytania? Na ile mógłbyś zmodyfikować swój harmonogram i jesteś otwarty na zmianę dotychczasowego podejścia do treningów i zawodów? Czy jesteś otwarty na inspirację nowej drogi i refleksję nad dotychczasowym doświadczeniem ?Jaki model i styl treningu preferujesz? Oparty na liczbach wyznaczających wielkości obciążeń treningowych, rejestrujących przebieg i zmęczeniowe skutki tego procesu? A może model psychobiologiczny opisany przez amerykańskiego trenera Matta Fitzgeralda w sportach wytrzymałościowych?

Jeśli nawet nie stawiasz dalszych pytań, to zaglądając do internetu i tak znajdziesz na nie odpowiedzi. Wysyp ofert jest tak duży, że trudno się w nich rozeznać.Po pierwszych kontaktach zorientujesz się, czy ta osoba odrzuca podręcznikową wiedzęi instynktownie rozwiązuje problemy, albo próbuje cię olśnić kontrowersyjnymi teoriami nie mającymi statusu naukowych.

Jeśli nawet nie stawiasz dalszych pytań, to zaglądając do internetu i tak znajdziesz na nie odpowiedzi. Wysyp ofert jest tak duży, że trudno się w nich rozeznać.Po pierwszych kontaktach zorientujesz się, czy ta osoba odrzuca podręcznikową wiedzęi instynktownie rozwiązuje problemy, albo próbuje cię olśnić kontrowersyjnymi teoriami nie mającymi statusu naukowych.
Jest też grupa trenerów, która po pierwszych obserwacjach twoich umiejętności sportowych, reaguje jak ten mechanik samochodowy, który zaczyna od stwierdzenia: „a kto to panu to tak s....ł ?”.W tych okolicznościach trzaskam maską bez uprzedzenia i odjeżdżam. Rekomenduję to samo. Zatem na czym bazować?
Po pierwsze, szukaj w bloku sportów zbliżonych w swojej charakterystyce do tego który uprawiasz. Oceń doświadczenie i rekomendacje. Spójrz na zakres ofert. Są bardzo zbliżone. Nie wahaj się do przeprowadzenia nawet kilku rozmów z wieloma trenerami zanim podejmiesz decyzję. Jak wybrać? Stąd były wcześniejsze pytania. Jeśli zwerbalizowałeś odpowiedzi nie będzie to skomplikowane i trudne. Postępuj tak jak przy każdym zakupie przez internet. Jesteś zawodnikiem, pracodawcą i klientem. Oferta jest szeroka: od tresera do trenera. Powodzenia.
