Dlaczego związki partnerskie, a nie po prostu małżeństwa gejów i lesbijek? Tego zrozumieć nie potrafię. Niestety, grupa trzymająca władzę w tym pięknym, ale jakże smutnym kraju, nie rozumie jeszcze więcej, a kto wie, może nie kuma już zupełnie niczego. Różnica polega na tym, że oni mi mogą (chociaż nie chcą), a ja im nie (chociaż może i bym chciał). No i masz ci los. Nawet związki partnerskie chcą uwalić.
REKLAMA
Albo nie. Oni rozumieją. Wiadomo, że są kwestie, które budzą kontrowersje. I tych należy unikać. Oraz takie, które wywołają powszechny entuzjazm. I te należy pielęgnować. Komu władza ma się podobać? Większości. A kto to jest większość? PO. I tak ma, k***a, być. Go! Win!
Kiedy już wszystkie światła w Polsce gasną, w jednym okienku w Warszawie pali się jeszcze długo, do samego rana. To Donald Tusk kombinuje, jak się nie narazić.
Rzecz oczywista, są tu tacy, którym narażać się trzeba, bo ich święte oburzenie na co dzień robi władzy więcej dobrego, niż złego. Ale bezpieczne kontrowersje - Smoleńsk, brzoza, te sprawy - nijak się mają do kontrowersji niebezpiecznych, na dodatek niepodobających się kościołowi. I tak wystarczy, że tyle zamieszania przy in vitro.
Rzecz oczywista, są tu tacy, którym narażać się trzeba, bo ich święte oburzenie na co dzień robi władzy więcej dobrego, niż złego. Ale bezpieczne kontrowersje - Smoleńsk, brzoza, te sprawy - nijak się mają do kontrowersji niebezpiecznych, na dodatek niepodobających się kościołowi. I tak wystarczy, że tyle zamieszania przy in vitro.
Rządy PO mają być jak seriale Ilony Łepkowskiej - na dokładkę jeszcze raz to samo. Nuda, ale przynajmniej wiadomo, czego się spodziewać!
No właśnie. Czego się spodziewać? Protestów społecznych? E tam. Geje nie górnicy. Lud nie wyjdzie na ulice, prędzej wyprowadzi się na Zachód. PO da im krzyżyk na drogę.
Ktoś powie: demagogia. "Nie będziemy tu płacić podatków i wyjedziemy wszyscy do Berlina". Pewnie, że demagogia. Nie każdy może wyjechać. Jedni nie mają kasy, drugim brakuje odwagi, a trzeci skończyli polonistykę i muszą, chcąc nie chcąc, szukać roboty w ojczyźnie. Jest jeszcze całkiem spora grupa, pewnie nawet największa, tych, którzy wyjeżdżać nie mają zamiaru, bo im się tutaj podoba. Tylko chcieliby, żeby ich w końcu zauważono.
Albo wszyscy obywatele są równi wobec prawa, albo nie. Proste? Proste. Nie wiem, o czym tu w ogóle dyskutować. I tak się będę dziwił wszystkiemu aż do końca.
