Przeciwnicy zorganizowania łódzkiej akcji "Miasto Kobiet" w trakcie Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej mówią, że gdyby inicjatywa miała miejsce w innym terminie więcej osób byłoby zainteresowanych tymi wydarzeniami. Stwierdzają nawet, że wtedy także mężczyźni mogliby w nich uczestniczyć. Jakby kobiety nie kibicowały, jakby wszyscy faceci siedzieli tylko przed telewizorem z piwem i powtarzającym się tekstem: przynieś chipsy kochanie:)...

REKLAMA
A ja myślę, że na pewno byłaby inna "siła rażenia" reklamy tego, co zostało pięknie nazwane "Miasto Kobiet". Jednak z jakim skutkiem? - któż to wie. Widziałem już imprezy promowane wszędzie, za ogromne pieniądze, które nie przynosiły porządanych efektów. I odwrotnie, znam "eventy" prawie w ogóle nie nagłaśniane, a cieszące się niesamowitą popularnością. Te drugie skierowane są zazwyczaj do specyficznej grupy ludzi, której nie trzeba zachęcać, bo i tak się dowie i przyjdzie. "Miasto Kobiet" jest jednak innego typu przedsięwzięciem. Za to bardziej otwartym, jak mi się zdaje. Gdyby zostało zaplanowane nie teraz, czy miałoby jednak takie samo przesłanie? Nie pytam o uniwersalność hasła "Miasto Kobiet", a jego powszechność, gdyby pojawiło się poza Euro. Teraz ma ono swoje specyficzne znaczenie, które natychmiast określa ideę jego powstania. Wyobrażam sobie, że mimo wszystko ułatwia to wszelkie działania promocyjne w tej kłopotliwej sytuacji, gdy media poświęcają większość czasu piłce nożnej. Ale oto Polacy odpadli z turnieju. Zakładając, że zainteresowanie zwykłych obywateli dalszymi rozgrywkami zmaleje, sprawdźmy, kto ma rację, przeciwnicy czy zwolennicy organizacji "Miasta Kobiet" podczas Euro.
Łódź bowiem w dalszym ciągu zaprasza:
22 - 24 czerwca:
Festiwal Agaty Młynarskiej „Teraz One”
One Aktywne – warsztaty, szkolenia, dyskusje z udziałem znanych kobiet
One Twórcze – premiera spektaklu teatralnego
One Grają – koncert reżyserowany przez Kayah
29 czerwca – 1 lipca:
Koncert zespołu Feel
Imprezy plenerowe
Wernisaż prac „Kobiety fotografują”
Babskie warsztaty
Kto jeszcze chciałby dołączyć do zabawy? Większe zainteresowanie raczej potwierdzi, że rację mają ci, którzy widzieliby "Miasto Kobiet" w innym czasie. Nawet jeśli, to niech wygra sama zabawa i sztuka, w tym sztuka bycia razem. Na przekór jednym i drugim...