Od kiedy pamiętam, zewsząd słyszałem brzmienie skrzypiec - pewnie jak każdy w tym kraju - lecz w jazzie mnie one bardziej fascynowały. Zapewne za sprawą improwizacji, która w tej muzyce jest podstawą. Zbigniewa Seiferta osobiście nie poznałem, ale miałem przyjemność uczestniczyć w seminarium poświęconym jego postaci, zorganizowanym w Zielonej Górze. Tam spotkałem m.in. Agnieszkę Seifert, Anetę Norek, która napisała jego biografię, Mateusza Smoczyńskiego i Adama Bałdycha, którzy wraz z Maćkiem Strzelczykiem zagrali koncert przy akompaniamencie Jana Smoczyńskiego na fortepianie. To właśnie wtedy dowiedziałem się więcej o Zbigniewie Seifercie, człowieku, który jako pierwszy sprawił, że świat jazzu zainteresował się polskimi skrzypcami.
Mateusz Smoczyński od 2009 roku współtworzy "Atom String Quartet" ( z którym przed momentem wydał swój pierwszy, studyjny album, zatytułowany "Places" ), a także całkiem niedawno został członkiem amerykańskiego "Turtles Island Quartet", zespołu istniejącego od 1985 roku, zdobywcy nagrody Grammy w 2008 roku. Turtles Island Quartet W skład tej grupy - poza Mateuszem - wchodzą wybitni instrumentaliści: David Balakrishnan i Mark Summer z Ameryki, a także pochodzący z Niemiec Benjamin von Gutzeit.
...i nie ważne jest teraz pierwsze pytanie, lecz ostatnie:
- Zostaniesz w Polsce na stałe?
- Będę trochę tu, mam mieszkanie na Bałutach (dzielnica w Łodzi), trochę tam, gdzie mam przyjaciół i granie.
Wiem, że brakowało czasu, aby się dowiedzieć, jak długo tak wytrzyma. Może lepiej się zdecydować na jedno miejsce zamieszkania, bo koncertować można wszędzie, jeżdżąc "w trasy" - dotarło do mnie zbyt późno na kontynuownie tematu ( Michał Urbaniak będzie gościem mojej audycji w poniedziałek 2.07, między 21.00 a 23.00 ).
Całkiem niedawno postanowiłem zagadnąć o to samo Mateusza Smoczyńskiego, gdy przyznał, że będzie grał z amerykańskim, właściwie międzynarodowym składem. Odrzekł: są samoloty. Przyznałem mu rację, chociaż znowu się zastanowiłem, jak długo będzie mu się chciało. Konsekwencją tego pytania było kolejne - postawione tuż po spotkaniu z "Atom String Quartet" w studiu Radia Łódź, czy granie z "Żółwiami" jakoś go rozwija. Powiedział, że nauczył się bardzo dużo w "Turtle Island Quartet", co nie znaczy, że "Atom String Qartet" zamknął już swoją formułę. Atom String Quartet. Nie poruszałem "na antenie" wątku wyjazdu do USA, bowiem rozmowa dotyczyła płyty "Places" wydanej z "atomowymi": Michałem Zaborskim, Dawidem Lubowiczem, Krzysztofem Lenczowskim.
"Places" to dla nich "Atom String Qartet" i inne projekty, w których się pojawiają.
"Places" dla Mateusza Smoczyńskiego to tutaj, w Polsce, jak i tam, w Stanach, przynajmniej od czasu do czasu...
