Nowa muzyka Hunger Pangs, jak przysłowiowa młodość ma swoje prawa. A to oznacza, że nie powinna bezkrytycznie przyjmować, czego ją nauczono, a tym bardziej brać tego głęboko do siebie, przeżywając na wzór podany przez mistrzów, choćby pochodzili z najbardziej renomowanych uczelni muzycznych w Europie. Ma swoje prawa, co z drugiej strony może oznaczać, że popełnia błędy, błądzi, zadziwia siebie doznaniami... a nie, to ostatnie w ogóle powinno być charakterystyczne dla muzyki improwizowanej. Muzyk, którego przestaje zaskakiwać jego tworzenie, zamyka swoją wyobraźnię w zbyt ścisłych ramach. I tu, dochodzimy do prawdziwego początku tego tekstu, dotyczącego nowej płyty zespołu Hunger Pangs - Meet Meat.
Młodość może się wyrażać potrzebą punkowego buntu, który ma swoje odzwierciedlenie w muzyce Hunger Pangs.
Intrygującym wykorzystaniem współczesnej muzyki klasycznej, opartej na atonalności i kakofonii, co powoli dopełnia obraz wydanej płyty...
W końcu awangardą, na przykład pozornie burzącą klasyczne rozumienie zwykłej ballady jazzowej, do której niezaprzeczalnie zespół nawiązuje w swoim graniu.
Ważne, czy te trzy elementy zostały użyte precyzyjnie, oddając ich spójność, stanowiąc doskonały środek wyrazu dla niezastąpionych w takim przypadku emocji.
Ważne, bądź nie. Młodość od razu nie musi porażać refleksją, dzięki której nabiorą znaczenia i zostaną nazwane uczucia wszystkich grających. Jeśli jednak są rozpoznawalne, zaczynamy doceniać warsztat muzykujących artystów, ich zdolność uruchomienia swojej wyobraźni, w końcu zauważamy, na jakim etapie poszukiwań się znajdują, z coraz większym optymizmem i nadzieją czekając na ciąg dalszy.
Jeśli udaje nam się odgadywać emocje, które wręcz targają grającymi, zaczynamy także rozumieć prawdziwą potrzebę jej powstania. I zaczynamy wsłuchiwać się dokładniej...
Jest ona wynikiem wielu doświadczeń. Naprawdę wielu, biorąc pod uwagę stosunkowo krótki czas istnienia na rynku muzycznym poszczególnych muzyków.
Zespół Hunger Pangs tworzą:
Marek Kądziela - gitara, autor większości kompozycji, Tomasz Dąbrowski - trąbka, Kasper Tom Christiansen - perkusja.
Proszę posłuchać formacji K.R.A.N, OffQuartet czy Kasper4. Ale przede wszystkim sesji nagraniowych Marca Bernsteina i Rudi Mahalla, z którymi gra Marek Kądziela, a także Tomka Dąbrowskiego grającego z Kennethem Knudsenem, Tyshawnem Sorey’em oraz w trio: Tomasz Dąbrowski, Kris Davis i Andrew Drury.
Teraz, jeszcze bardziej doceniając indywidualne możliwości każdego z nich, proszę powrócić do płyty Meet Meat, by spojrzeć na ich własną twórczość i stwierdzić, jak dalece zamieszczone na niej kompozycje odbiegają od wyżej wymienionych przykładów. Pragnienie znalezienia własnego języka muzycznego nakazuje im bezkompromisowo podchodzić do melodii. Ale przecież są młodzi, czują swoją siłę, mają odpowiednie umiejętności, więc mają prawo szczerze i odważnie ukazywać swoje emocje.
I tak właśnie grają.
Nie pomijam znakomicie radzącego sobie z rytmem, potrafiącego dopełnić obraz tej muzyki swoimi dźwiękami i szmerami, przemiłego Christensena. Skupiam się szczególnie na polskich postaciach, choć niezaprzeczalnie Kasper, obdarzony równie silną osobowością, potrafi wpłynąć na chłopaków i zmienić wiele w tym graniu.
Materiał na nową płytę został zarejestrowany po części w Berlinie, z gościnnym udziałem Franka Möbusa, po częsci w Odense, mieście, w którym wszyscy członkowie Hunger Pangs się poznali. Potem były trasy koncertowe w Danii, Niemczech i Polsce, podczas których ukształtowało się oblicze płyty Meet Meat.
Grają bez basu, co jest ciekawe, ale przede wszystkim w ich przypadku twórcze. Ileż dźwięków znajdują w zamian, co rusz intrygując nowymi rozwiązaniami.
Ok, nie będę opisywał dalej... Najlepiej samemu posłuchać, bo płyta jest do zdobycia, wydana przez wytwórnię For Tune.
Zaczyna się wciągającą trąbką, z klimatem, jakby wszystko się zbliżało z oddali, i gitarą snującą się szeroko, która gra coraz jaśniej...
Tomasz Dąbrowski...
dziś dorzucam więc Marka Kądzielę, z pierwszym klipem nakręconym do jego utworu:
