Irek Wojtczak jest doświadczonym jazzmanem, by wymienić kilka najważniejszych formacji, w których się pojawił: Polish Brass Ensemble feat. Dave Douglas, Tymański Yass Ensemble, Pink Freud, Wojtek Mazolewski Quintet czy Freeyo. Rozumie w takim razie realia polskiej sceny muzycznej. Zdaje sobie sprawę, jak sprzedaje się jazz w naszym kraju. Zapewne nie będzie kupowany masowo przez „roboli”, „ciułających” grosz do grosza. A jeśli dla „snobów” jest za mało znany? Jednak bez histerii, w dalszym ciągu bezkompromisowo podchodzi do swojego tworzenia. To mi się zawsze podoba, gdy artysta po prostu realizuje swoją wizję muzyki. Wtedy jestem zainteresowany, by o nim napisać...
To Irek Wojtczak z najnowszą płytą "The bees' knees"?
Najpierw się odlicza dni do urlopu, potem człowieka nachodzą różne myśli, doprowadzając za każdym razem do innego ciągu dalszego. W końcu, po części ustalonym trybem, przećwiczonym każdego ranka, lecz przede wszystkim wiedziony instynktem, wstajesz, rozsuwając zasłony w oknie. I co tam widzisz?
Na płycie "The Bees' Knees" improwizują wraz z nim: Kamil Pater - gitara, Adam Żuchowski - bas, Kuba Staruszkiewicz - perkusja.
Specjalnie się również nie zastanawiałem podczas słuchania, jakie emocje zostały wyrażone w poszczególnych utworach, a jakich zabrakło, w wyniku świadomego poszukiwania odpowiedniej formy.
Dzięki temu, po chwili cieszyłem się niezmiernie, bo łatwo udawało mi się odnajdywać stany skupienia, z których wynikało ich granie, wciąż będąc zaskakiwany.
Pomyślałem, że łatwo odtworzyć, co się czuje, posiadając odpowiednie możliwości warsztatowe, czyli umiejętności łączenia różnorodnych elementów. Z tego wynika bogactwo harmonii, którymi potrafią zadziwić, a także różnorodność pięknych melodii, czasami bardzo nam bliskich, innym razem wręcz orientalnych. To wreszcie daje wspomniane poczucie czasu, miejsca i przestrzeni.
Nie, to nie żart ze słuchającego, raczej mrugnięcie do niego okiem:).
I jeszcze jeden pokaz możliwości twórczych, potwierdzających zasadność mojego pytania, dotyczącego spójności albumu. Trzeba bowiem stwierdzić, że choć utwór jest naprawdę wyjątkowy, bez wątpienia nie odbiega od wcześniejszych kompozycji.
W takim razie, może nie stanowi podsumowania, a raczej pewnego rodzaju uzupełnienie momentów, w których zostawili niedopowiedzenia dla naszej wyobraźni?
Kiedy już zagrają wszystko, jakby odsłoniając przysłowiowe okno, co będziesz w stanie zobaczyć?
