Zmarł Jarek Śmietana, choć wielu z nas miało nadzieję, że jeszcze się z nim spotka. Ja miałem, bo przecież obiecał mi wywiad. Powiedział, że koniecznie musimy się umówić.

REKLAMA
Jakiś czas przed tym, rozmawialiśmy przez telefon...
"Jakiś czas" podkreśla, jak ogromne znaczenie ma dla nas jego odmierzanie.
logo
A przecież zaledwie przed chwilą relacjonowałem koncert zorganizowany dla niego:
Grają dla Jarka Śmietany
To właśnie występujący tamtego wieczoru, a także obecni na tym koncercie powinni wspominać tutaj Jarka Śmietanę.
Zapewne wiekszość z Was znała go lepiej, poprzez trwającą latami, przyjacielską zażyłość.
Pamiętam, a propos naszej rozmowy telefonicznej, że miała miejsce przy okazji wydania płyty... ach ta pamięć! Przecież nie minęło zbyt wiele czasu, choć tyle się od tamtej chwili zdarzyło, tyle się zdarzyło...
Wcześniej miałem marzenie, by zrobić wywiad z Jarkiem Śmietaną.
Marzenie zazwyczaj się pojawia niespodziewanie - przynajmniej tak nam się zdaje - po czym stwierdzamy, że podoba nam się ukryta w nim wizja, więc chcemy, aby się spełniło.
Jednak tym razem, mamy do czynienia z czymś, co stanowiło raczej kontynuację jeszcze wcześniejszego odkrycia muzyki Jarka Śmietany.
Powinienem przeprosić wszystkich polskich artystów jazzowych, bowiem właśnie dzięki Extra Ball i płycie Birthday, a nie waszym równie doskonałym nagraniom, zacząłem słuchać jazzu. To podczas pierwszego przesłuchiwania tego albumu stwierdziłem, że porusza mnie muzyka, którą gracie z taką pasją.
Z jednej strony muzyka z płyty Bitrthday we mnie uderzyła, aż poczułem się oszołomiony jej siłą, z drugiej miło połaskotała, dając poczucie, że dane mi coś przeżywać, choć nie rozumiałem, co rzeczywiście przeżywam. A to, jak pamiętam, nakierowało ambicję młodego chłopca w kierunku jazzu, z planem, że kiedyś go poznam, spróbuję zrozumieć. Tak, wiem, że bez sensu postanowiłem, ale upłynęło wiele czasu, zanim zdałem sobie sprawę, że w jazzie nie ma nic do rozumienia. Trzeba go poczuć i tyle!
Jarek Śmietana miał mi to potwierdzić w późniejszej rozmowie, do której powrócę za chwilę.
Kończąc retrospekcję, opowiem dokładnie, jak było z tym pierwszym poznaniem Extra Ball:).
Wakacje u kuzynki. Znalazłem na jej półce płytę, przywiezioną przez wujka z NRD. Jak się dowiedziałem, w polskich sklepach nie można było jej kupić, bo nakład się wyczerpał. Dziś to rozumiem, wtedy mnie wszystko dziwiło.
Proszę sobie wyobrazić światła portu, docierające przez okno, za którym wręcz cały świat - o rany, mam tego świadomość dopiero teraz, gdy to piszę! I muzyka z płyty Birthday.
Aby w jednym zdaniu opisać wrażenia tamtego wieczoru, wystarczy stwierdzić, że coś się wtedy we mnie zmieniło. W konsekwencji, jak czas pokazał, raczej więcej zyskałem, niż potem straciłem.
Minęły lata, kupiłem własny egzemplarz tej płyty. Na nowo zacząłem jej słuchać i wreszcie pomyślałem, że kiedyś z Jarkiem Śmietaną porozmawiam. Uff, ile to trwało:).
W końcu zdobyłem numer telefonu i zadzwoniłem.
Nie ukrywał zaskoczenia, gdy zamiast następnego pytania o muzykę, którą właśnie promował, wspominałem opisane powyżej wydarzenia. Rozważałem z nim inspiracje, docierając do polskiej muzyki ludowej, a on pytał: naprawdę ciebie to interesuje?
Poczułem u niego wzruszenie, że ktoś jeszcze pamięta - ech, ten czas, który sobie płynie, czy chcemy tego, czy nie chcemy...
Ostatnie nasze spotkanie miało miejsce w Łodzi. Grał "A Story Of Polish Jazz", z całym, bądź prawie całym wyśmienitym składem, wymienionym w utworze. Niestety, zabrakło czasu na rozmowę, więc powiedział: koniecznie musimy się umówić.
Nie zdążyliśmy - chyba z tym czasem coraz częściej tak bywa...
Najgorzej, gdy boleśnie zaczynamy zdawać sobie sprawę, że bezpowrotnie przeminął.
Dziś wiem, że zapamiętam obraz rozczulonego Jarka Śmietany, z naszej pierwszej, telefonicznej rozmowy, a nie tylko postać genialnego, polskiego artysty.
Jarosław Śmietana (Jarek Śmietana, jak miał wpisane w dowodzie osobistym, o czym niewielu wiedziało) zmarł 2 września 2013 roku w Krakowie, z powodu komplikacji po operacji usunięcia guza mózgu, którą przeszedł w styczniu 2013 roku.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?