Kto widział okładkę najnowszego albumu Anny Gadt 'Breathing"? Zamieszczam ją poniżej, z prośbą o zatrzymanie przy niej na dłużej, albo co najmniej kilkukrotne zagłębienie w istotę pojęcia, które stanowi tytuł tej płyty. Bo myślę, że właśnie ono jest prawdziwym tematem tego zdjęcia. Najpierw, proszę odnaleźć wszystkie subtelności pomiędzy światłem i cieniem, by potem zrozumieć wyjątkową trudność w obrazowaniu, czym tak naprawdę oddychamy. Teraz pozwolę sobie postawić pytanie: a jak oddać to śpiewem?

REKLAMA
logo
Jest jedenaście utworów na płycie, ale można w nich odnaleźć i rozpoznać o wiele więcej rodzajów oddechów. Dokładnie nie liczyłem, starając się podążać za głosem Anny Gadt, by nie zagubić kolejnych stanów emocjonalnych, które potrafi oddać w sposób perfekcyjny. A śpiewa najczęściej z delikatnością, jedynie chwilami z mocniejszym uniesieniem. Zawsze z niesamowitą ekspresją, a także zadziwiającą głębokością głosu, która nie stanowi jedynie efektu pracy nad dźwiękiem. Niektóre emocje się powtarzają, jakby stanowiły myśl przewodnią. Dzięki temu, płyta staje się prawdziwą historią. Na dodatek osobistą, co słychać w szczerości wypowiedzi.
Znowu powrócę do okładki. A gdyby to był obraz dziecięcego pokoju?
Wówczas, docierające światło powinno mówić dokładnie o chwili, w której wszystko się dzieje, po czym dawać możliwość usłyszenia dwóch oddechów, wypełniających idealnie wszystko, po krawędzie zdjęcia. To pozwalałoby odczuć z jednej strony spokój, a z drugiej nasłuchiwanie, choć przecież nadal nie moglibyśmy zobaczyć postaci.
Wreszcie moja interpretacja wyjaśniałaby, dlaczego w okazywanych przez Annę Gadt emocjach nie ma zwyczajnego krzyku, albo jakiegoś ekstremalnego podniesienia głosu. Siła, o której wcześniej pisałem, wynikałaby w takim razie z kobiecości, a także swoistego, matczynego oddania, będącego prawdziwym zachwytem nad tym, co wydaje się najbardziej doskonałe.
Stąd także wynikałaby pełnia tych wszystkich, przeróżnych emocji, których można się doszukać w piosenkach, a odnoszących się rzeczywiście do najdrobniejszych szczegółów okładki, którą znowu zamieszczam dla ułatwienia czytania.
logo
To zaledwie jedna z możliwych wizji, którą sobie wymyśliłem, oparta jednak na pewnych podstawach. W ogóle się jednak nie zdziwię, jeśli ktoś stworzy własną, odbiegającą od mojej. Bez względu, czy odkryłem prawdę, muszę przyznać, że piosenki z tej płyty mogą stanowić przekaz uniwersalny. Wszyscy znamy tęsknotę, niepokój, pragnienie tego, by coś trwało na zawsze. Skoro tak, jesteśmy w stanie zrozumieć, o czym śpiewa Anna Gadt na swojej nowej płycie.
Przyznam, że pochłąnał mnie zupełnie temat albumu "Breathing", a co za tym idzie poszukiwanie, czym oddycha Anna Gadt, gdy śpiewa swoje najnowsze piosenki. Powiem więcej, otóż wciąż mnie intryguje odkrywanie piękna tego oddychania.
Tymczasem, powinienem poświęcić trochę miejsca na środki wyrazu, którymi zachwyca jedna z najzdolniejszych wokalistek jazzowych w naszym kraju. Pozostawiaję je państwu do odkrycia podczas słuchania.
Besprzecznie, gdyby nie możliwości warsztatowe i wyobraźnia, którymi dysponuje, nie byłoby tak doskonałego albumu - moim zdaniem najlepszego w jej dorobku!
Jeśli trzeba, powtórzę ostanie zdanie. Zrobię to na pewno podczas wywiadu:).

logo
Anna Gadt została doceniona przez Billy Harpera, co zapewne otworzyło przed nią kolejne możliwości. Otrzymała nagrodę główną podczas międzynarodowego konkursu
wokalistów jazzowych Jazz Stuggle. W 2008 roku ukazała się debiutancka jej płyta "Na mojej drodze", nominowana do nagrody Fryderyka w kategorii "Jazzowy Fonograficzny Debiut Roku". Wystąpiła przed koncertem Suzanne Vegi, wielokrotnie udzielała się w projektach zagranicznych, w ramach Blueboat Jazz Festiwal, Saulkrasti Jazz Festiwal, Montenegro Jazz Festival.
W 2010 roku pojawiła się jej druga płyta “Still I Rise”. Album zaowocował między innymi koncertem w studiu im. Agnieszki Osieckiej w Radiowej Trójce.
Gościnnie można ją usłyszeć w sekstecie Włodzimierza Nahornego. Jest wiązana z festiwalem Voicingers, a także jedyną, jazzową formacją wokalną w Polsce, Jazz City Choir.
I wreszcie, w 2013 roku nagrywa płytę "Breathing",
z zespołem w składzie: Łukasz Ojdana – fortepian, Maciej Garbowski – kontrabas, Krzysztof Gradziuk – perkusja.
Niebawem koncert promocyjny, o którym zapewne napiszę na moim blogu, poświęconym muzyce „live”: etherjazzu.pl
logo
I jeszcze jedno, a propos okładki do płyty "Breathing". Poza tym, że znakomicie oddaje zawartość muzyczną tej płyty, ma swoją tajemnicę... jak oddech, o którym przede wszystkim wiemy, że daje nam życie.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?