Kto widział okładkę najnowszego albumu Anny Gadt 'Breathing"? Zamieszczam ją poniżej, z prośbą o zatrzymanie przy niej na dłużej, albo co najmniej kilkukrotne zagłębienie w istotę pojęcia, które stanowi tytuł tej płyty. Bo myślę, że właśnie ono jest prawdziwym tematem tego zdjęcia. Najpierw, proszę odnaleźć wszystkie subtelności pomiędzy światłem i cieniem, by potem zrozumieć wyjątkową trudność w obrazowaniu, czym tak naprawdę oddychamy. Teraz pozwolę sobie postawić pytanie: a jak oddać to śpiewem?
Wówczas, docierające światło powinno mówić dokładnie o chwili, w której wszystko się dzieje, po czym dawać możliwość usłyszenia dwóch oddechów, wypełniających idealnie wszystko, po krawędzie zdjęcia. To pozwalałoby odczuć z jednej strony spokój, a z drugiej nasłuchiwanie, choć przecież nadal nie moglibyśmy zobaczyć postaci.
Wreszcie moja interpretacja wyjaśniałaby, dlaczego w okazywanych przez Annę Gadt emocjach nie ma zwyczajnego krzyku, albo jakiegoś ekstremalnego podniesienia głosu. Siła, o której wcześniej pisałem, wynikałaby w takim razie z kobiecości, a także swoistego, matczynego oddania, będącego prawdziwym zachwytem nad tym, co wydaje się najbardziej doskonałe.
Stąd także wynikałaby pełnia tych wszystkich, przeróżnych emocji, których można się doszukać w piosenkach, a odnoszących się rzeczywiście do najdrobniejszych szczegółów okładki, którą znowu zamieszczam dla ułatwienia czytania.
Tymczasem, powinienem poświęcić trochę miejsca na środki wyrazu, którymi zachwyca jedna z najzdolniejszych wokalistek jazzowych w naszym kraju. Pozostawiaję je państwu do odkrycia podczas słuchania.
Besprzecznie, gdyby nie możliwości warsztatowe i wyobraźnia, którymi dysponuje, nie byłoby tak doskonałego albumu - moim zdaniem najlepszego w jej dorobku!
Jeśli trzeba, powtórzę ostanie zdanie. Zrobię to na pewno podczas wywiadu:).
wokalistów jazzowych Jazz Stuggle. W 2008 roku ukazała się debiutancka jej płyta "Na mojej drodze", nominowana do nagrody Fryderyka w kategorii "Jazzowy Fonograficzny Debiut Roku". Wystąpiła przed koncertem Suzanne Vegi, wielokrotnie udzielała się w projektach zagranicznych, w ramach Blueboat Jazz Festiwal, Saulkrasti Jazz Festiwal, Montenegro Jazz Festival.
W 2010 roku pojawiła się jej druga płyta “Still I Rise”. Album zaowocował między innymi koncertem w studiu im. Agnieszki Osieckiej w Radiowej Trójce.
Gościnnie można ją usłyszeć w sekstecie Włodzimierza Nahornego. Jest wiązana z festiwalem Voicingers, a także jedyną, jazzową formacją wokalną w Polsce, Jazz City Choir.
I wreszcie, w 2013 roku nagrywa płytę "Breathing", z zespołem w składzie: Łukasz Ojdana – fortepian, Maciej Garbowski – kontrabas, Krzysztof Gradziuk – perkusja.
Niebawem koncert promocyjny, o którym zapewne napiszę na moim blogu, poświęconym muzyce „live”: etherjazzu.pl
