Nie zadałem mu pytania, czy istnieje, w jego rozumieniu, dysonans między byciem śpiewakiem operowym, a ikoną popkultury, bo zostałem o to poproszony przed spotkaniem. Uznałem, będąc samemu w garniturze:), że nie wypada robić mu przykrości. Zresztą, po części uzyskałem odpowiedź, gdy powiedział, że wszyscy słuchają tej samej muzyki!

REKLAMA
Tu się z nim zgadzam. Wszędzie jest ta sama muzyka.
Tylko nie we włoskim radiu i telewizji. Tam prawie przez cały czas jest włoska!
Muzykę, ogólnie, można podzielić np. na radiową-
nadającą się do medium towarzyszącego, i dla koneserów-
słuchających nie tylko największych przebojów, w zaciszu domowym.
Andrea Bocelli, jak zauważyłem, znajduje się w kolekcji jednej i drugiej.
Ale swojego kanału tv nie ma, choć są natemat dywanów, czy sprzedaży złota:)
Uśmiechnął się na pewno dwa razy. Po gratulacjach, że został ojcem-
dziecko podobno spało piętro wyżej- i na zakończenie,
gdy spytałem, czy śpiewa już kołysanki.
Pomiędzy, toczył dość krótkie rozważania:
Z kim chciałby wystąpić?
posłuchaj

"Na świecie jest bardzo dużo interesujących i dobrych głosów.
Ktoś też musi lubić mój głos, by zaśpiewać ze mną.
Tak naprawdę, nic nie planuję.
Wszystko się dzieje z dnia na dzień.
Dalekosiężne plany zazwyczaj się nie spełniają.
Lepiej się skupić na kolejnych
projektach do zrealizowania w krótkim czasie"
Dużo więcej uwagi poświęcił Janowi Pawłowi II:

"Mam mnóstwo przepięknych wspomnień ze spotkań z Ojcem Świętym
Janem Pawłem II.
Zwłaszcza wspominam koncert,
który mógłbym nazwać dramtycznym,
ponieważ odbył się 1 maja 2000, dzień po śmierci mojego ojca.
Poza tym, pamiętam występ z udziałem Ojca Świętego, w Bolonii,
a także mam bardzo żywe wspomnienia z prywatnej mszy,
podczas której śpiewałem dla Jana Pawła II
w jego letniej rezydencji.
Tak naprawdę, tych spotkań mógłbym wymienić mnóstwo,
jakbym wykupił abonament na spotkania z Janem Pawłem II"
Nigdy nie mam żalu do artysty, że nie mówił zbyt wiele.
Ważniejsze, jak wiele nam daje.
Nie mam też nic do mediów.
Zwłaszcza tych, które nadają coś więcej
niż coraz tańsze teledyski, albo gadające głowy,
które nie tłumaczą świata. Oj, nie...
I mam nadzieję, że będzie więcej tych, którzy spytają o koncert-
a będzie w Polsce za moment!-
niż pytających, gdzie mieszka Andrea Bocelli.
logo